Niedziela.
Godzina 8.00 rano.
Szczelnie zasloniete okno w mojej sypialni.
Plan spania do 10.
Kopniakiem otwarte drzwi sa powodem otwarcia jednego oka , a nastepnie drugiego - w zwolnionym tepie...
W drzwiach stoi moj najmlodszy 11letni syn, ma piekny usmiech na twarzy, po Polsku rumiane policzki i trzyma w rekach tace...
- Sniadanie w lozku - mowi i stawia przede mna to cudo z goraca kawa po Grecku ( w duzym kubku tak jak lubie ), z talerzem z jajecznica special ( jaja od wiejskiej kury, paroweczka, tarty ser zolty, pomidorek i feta ) i ...pol bochenka chleba !!!
Usciskom, calusom , podziekowaniom nie bylo konca !
Zostal przyniesiony drugi widelec i razem zjedlismy sniadanie w lozku i nastepnie obejrzelismy Madagaskar 2, bo w TV wszystkie programy wysiadly.
W miedzyczasie dowiedzialam sie , ze moje dziecko , ktore od zawsze mowi ,ze chce zosac kucharzem , albo szefem kuchni zaczelo swoja opowiesc .
Nastawil budzik na 7. 15, zabral sie do roboty w kuchni, i przyszykowal takie tace.......3 sztuki !!!!!
Pierwsza zaniosl babci pietro wyzej, aby zdazyc zanim pojdzie do kosciola i zdazyl! Druga zaniosl cioci jeszcze jedno pietro wyzej, ale poniewaz spala zostawil i dolaczyl bilecik z zyczeniami !!!
Poradzilam mu aby obudzil ja , ze sie ucieszy z takiej niecodziennej niespodzianki, wiec dziecie pognalo na gore i zostalo wysciskane przez nia bo juz wymiotla zawartosc talerza i popijala sobie kawke w salonie .
Moje dziecko przyznalo sie , ze 2 pierwsze kawy wykipialy mu, ale moja sie najlepiej udala i miala przynajmniej na poczatku wspaniala pianke (tutaj pomyslalam o Czarnym Pieprzu, ktora wie , tak jak i ja , ze ta kawa bardzo lubi kipiec, wiec nie bylo mowy aby jakas uwage dziecieciu zrobic ).
O tym jak bardzo zwiazalam sie z blogowym swiatem swiadczy to , ze w ten swiateczny dzien przyszla mi na mysl Mirelka ze
Zrodelka Marzen i Polala z
By The Way ,ktorych pelne fantazji dzieci stale glowkuja jak uszczesliwic rodzicow i mlode dziewczyny , ktore calkiem niedawno zostaly mamami i ich mezowie beda musieli pomoc dzieciom w przyszykowaniu niespodzianek na to swieto !
Caly swiat kwitnie i pachnie cudownie, a w Kozani mozna znalezc cale gaje akacji. Uwielbiam zapachy i jestem bardzo na nie wyczulona. Moge nieznosic osob, ktorych jedyna wada jest wlasnie brzydki , albo niepasujacy mi zapach ! Zdjecia sa z mojego ostatniego spaceru , a filizaneczka na pierwszym zdjeciu wlasnie przyszla od Malgosi ze sklepiku
http://mb-vintage.blogspot.com/.
Wszystkie mamy w naszym budynku zostaly obdarowane rozami i zrobily uroczysty obiad razem !
Jest nas 3 mamy,
4 starszych dzieci,
5 malolatow od 11 do 20 lat !
Ja zrobilam kotleciki z sosem mmmmm palce lizac!