Latwa i pyszna, pomaga na dolegliwosci zoladka i jest dobrym wyborem na poczestunek dla gosci.
PRZEPIS-
18-26 niedojrzalych zielonych orzechow wloskich- im mniejsze tym lepiej.
1 kilogram cukru.
1,5 litra koniaku albo innego alkoholu.
Wrzucamy orzechy do 2litrowego szklanego sloja, zasypujemy cukrem i zalewamy koniakiem.
Wystawiamy na slonce przynajmniej na 40 dni i mieszamy zawartosc od czasu do czasu.
I to juz jest wlasciwie koniec przepisu.....od nastepnego dnia dnia plyn zmienia kolor.
Tak wyglada na 3 dzien.
A tak na 4....az milo patrzec na takie zmiany. Po 40 dniach ,albo pod koniec lata odcedzamy orzechy i wlewamy zoladkowke do butelek. Mozna przechowywac ja w lodowce, albo i nie....Mozna podawac z kostkami lodu ,albo bez....
SALATKA GRECKA
to nie tylko smak lata , to najbardziej jest smakiem WAKACJI.
No bo teraz zaczely zaczerwieniac sie nasze pomidory, nabierac powaznych ksztaltow ogorki itp.
PRZEPIS
2-3 czerwone pomidory,
ogorek,
cebula,
1-3 papryki ( jakie tylko mamy ),
garsc oliwek,
ser feta,
oliwa z oliwek,
ocet winny albo sok z cytryny,
sol,
oregano do posypania.
Kroic jak sie chce , jesc ze wszystkim ,a nawet jako danie glowne ( mozna dodac tunczyka, jajko, majonez, kurczaka ...)
Ale KONIECZNIE z chlebem!!! Dlaczego ??!! Aby maczac w oliwie oczywiscie ! Sosik ,ktory sie tworzy z sokow wszystkich owocow jest po prostu BOSKI !!!
Takie szybkie i lekkie obiady przypominaja mi wakacje. Morze , slonce, piasek w butach , krem na spalone plecy....
Poki co - mamy lato w miescie.
Okna w pokojach sa otwarte. Zaciagam tylko wieczorem zaslony, aby nie weszly komary i nikt mi do mieszkania nie zagladal. Nie tylko u mnie sa otwarte, wiec slysze tyle obcych dzwiekow.
U sasiadow gra muzyka...cicho- wiec nie moge poznac jaka, zadzwonil zegar na placu ( tak daleko, a tak wyraznie- juz 10 ). Co chwilke slysze przejezdzajacy samochod, od czasu do czasu motor. Szczeka pies, a wlasciwie piesek i leca u kogos reklamy.... Jakis mezczyzna nie przestaje gadac, najprawdopodobniej jakas kobieta trzepie dywan.
W moim TV leci film Amerykanski z Cate Blanchett , niezly, widzialam go przynajmniej 2 razy,wiec wiem. ....Nie mam wyboru, nic lepszego nie ma, a juz ogladalam dzis DVD- White Oleander.
U mnie w domu jest cichutko. Ja leze w moim pokoju przed TV (znow wysiadl mi kregoslup ), jest goraco, nie chce mi sie wstac aby zgasic swiatlo.
Ten facet zza okna nie przestaje gadac...!
Moj maz zasnal w salonie.
Najstarszy syn wyskoczyl na spotkanie z kolegami, dzis pomagal ojcu, wiecmu sie nalezy.
Corka siedzi w swoim pokoju. Ma do zakonczenia roku szkolnego jeszcze 2 egzaminy przed soba , wiec moze sie doucza, moze znow maluje paznokcie, a najprawdopodobniej siedzi przed komputerem.
Najmlodszy wlasnie wrocil z dworu, zlapal szlafrok i jeszcze sie oczy w wannie.
Wczoraj ok. 22 bylo trzesienie ziemi, nic wielkiego 4,3 w skali Ryhtera ze 23 km od Kozani, ale dalo sie odczuc. Trzeslo od samego rana, ale dopiero ten spowodowal lekki scisk zoladka. No bo nigdy nie wiadomo, czy to na tym sie skonczy, czy moze jeszcze wszystko przed nami.
Moje najwieksze trzesienie ziemi bylo rzed 17 laty, tutaj w Kozani. Moj najstarszy byl jeszcze jedynakiem i mial poltora roku. Siedzial dumnie w wozeczku , bo wlasnie wyszlismy na ulice gdy TO sie stalo.
Zatrzeslo tak, ze az sie w glowie zakrecilo (6,6 ), podniosl sie kurz na wysokosc 2 pietrai zaczely podskakiwac budynki tak jakby ktos trzepal sciereczke - w gore- w dol, w gore- w dol.. Z budynku na przeciw zaczal spadac komin i dzchowki, cos strasznie chrzescilo. Wcisnelam sie z wozkiem pod daszek sasiedniego starego bdomu, gdy z innej strony wyskoczyla babka krzyczac- uciekaj, przeciez to sie zawali !
Odwrocilam sie i zaczelam biec pchjac wozek z dzieckiem w strone mojego domu. Wlasnie wyszla z niego moja szwagierka (7 miesiac ciazy ) z 3letnim Nikolasem . Zostalysmy na ulicy, ktora szybko zapelnila sie ludzmi. Wszyscy byli zdumieni, bo w Kozani do tej pory nie bylo trzesien ziemi. Bylo to jedyne miejsce na mapie Grecji omijane przez takie rozrywki !
Nikomu nic sie nie stalo, na szczescie cale miasto jest zbudowane na skale. No jeden byl tylko polamany, ale to dlatego, ze wyskoczyl ze strachu przez okno...
Wiele budynkow stalo sie niezamieszkalnych, wlasciwie dla Kozani w tym dniu rozpoczela sie nowa epoka- burzono stare , budowano nowe domy i domeczki w calej okolicy....
Ta czarna sunia przyblakala sie na dzialke i zostala. Probujemy sie nieprzyzwyczaic do niej, bo niestety rozstania sa bolesne.
Luluka dorwala malego jak wrocil z boiska.....
Zbierajcie orzechy na nalewke tzw. zoladkowke ! http://kubek-agnicy.blogspot.gr/2010/11/przed-i-po.html
Przyszla corka, juz lezy obok mnie i wywija w powietrzu nogami, nie przestaje gadac jak nakreconao szalonych muchach, jutrzejszym egzaminie, o myciu twarzy, porannej pobudce, zatkanych uszach, o tym ,ze podstawowki maja juz wakacje...W miedzyczasie spiewa...
Za oknem jeszcze szumi jak w ulu ,ale robi sie coraz ciszej....
Dobranoc .
Ale sobie dzisiaj pogadalam....
Kwiatki byly urocze ! Niestety nie znam ich imion, ale to sa bardzo dzielne kwiaty - rosna na skale i doslownie piasku.
Drogi zdecydowanie gorskie.....ale przejezdne.
Najlepiej wybrac sie na zbieranie herbaty motorem ( nasz jest ten ladniejszy ), albo pieszo !
Tym razem w towarzystwie meza ( ten ladniejszy ) i jego brata ciotecznego, ktory nam to miejsce pokazal .
Herbatka juz jest wystawiona na werande , aby podeschnela troche, a nastepnie bedzie wiazana w peczki .
Zeszloroczna , zolciejsza bo zbierana pozniej wisi nad kuchnia i czeka na gotowanie .
Przepis na Grecka herbate gorska
2-3-4 galazki z listkami i kwiatkami zalewamy woda i gotujemy ze 2 minutki. Odstawiamy pod przykryciem na troche, odcedzamy i ...gotowe. Jest sama w sobie slodka , ale mozna dodac cukru, miodu albo soku z cytryny. Jest dobra i na zimno i na goraco. Zagotowane kwiatki mozna jeszcze raz i drugi uzyc poki zabarwiaja wode i sa pachnace .
Nie bylabym soba jakbym nie zerwala i kwiatow do wazonu. Moze ktos wie jak on sie nazywa ?
Pozuje obok i statek zrobiony przez mojego malego- najwyrazniej marza mu sie wakacje...
Przyszedl czas na zbieranie kwiatow dzikiej malwy ( slazu dzikiego ). Bedzie z niego herbatka na lagodzenie kaszlu, bol gardla, zmniejszenie stanu zapalnego. Suszymy w cieniu i na powietrzu, aby nie stracil tego wspanialego koloru.
Rosnie doslownie wszedzie !
Ja wybralam moj dzialkowy i przybocznych drogach, aby nie byl przesiakniety spalinami i innymi zapachami miasta ! Wlasciwie to nie tylko kwiatki sa jadalne, mlode listki i pedy mozna uzyc do salatek i zup.
Glowa nie przestaje mnie bolec juz 3 dzien, wiec aby troche zmienic otoczenie poszlam w pola i laki z narazeniem zycia !( w klapkach chociaz mozna spotkac zmije!!!! a jeszcze gorzej nadepnac na nia - no i kto bedzie ja winnil , ze ugryzla ?!).
To cudowne uczucie tak zbierac kwiatki, ptaszki spiewaja, osy bzykaja(tez trzeba sie miec na bacznosci , bo pelno ich w kwiatach ).
Moje najmlodsze dziecie,to co lubi kucharzyc, szuka nowych smakow ! Tym razem byl to milkshake z czeresniami ( lody waniliowe, mleko, czeresnie, cukier ). Nawet niezle !!!
Chcialabym tutaj podziekowac wszystkim , ktorzy podniesli mnie na duchu piszac komentarze pod poprzednim postem. Troche wiecej czasu niz zwykle potrzebowalam , aby dojsc do siebie.... Nic w tej chwili nie jest normalne , ani w normie , czasy sa paskudne , a trzeba grac ta role radosnej i usmiechnietej mamy ze czasami ta wlasnie byle jaka kropla zlosci moze calkowicie wyprowadzic mnie z rownowagi !
Boze bron przed takimi kroplami , no bo w koncu ile mozna wytrzymac !
Pogoda stara sie mi wbic do glowy co to znaczy - pogoda w kratke . Mam juz dosc tej nauki bo przedwczoraj byl ziab i wlaczylam kaloryfery na 2 godzinki, nastepnego dnia byl upal i latalam po polach w podkoszulce i klapkach, dzis zimno i pada deszcz , wiec bez kurtki ani rusz ....
Musze dodac , ze dzis sa imieniny Konstandina i Eleni. Polowa Greczynek ma na imie Eleni, i moze z jeden na dziesieciu Grekow to Konstandinos ( Kostas, Kostakis, Kocios, Dinos ). Chyba caly tydzien bede latac po kominkach i popijac imieninowa kawe. Rano i wieczorem ! Na szczescie nie mam jakiejs Konstandiny na dodatek, chociaz to imie zenskie bardzo mi sie podoba !
Dzis zaczely sie rowniez egzaminy maturalne, a jutro coroczne egzaminy koncowe we wszystkich klasach gimnazjum i liceum.
Obiad bardzo Grecki- Sarmadakia.
Ryz bialy, mieso mielone, cebulka, sosik pomidorowy, oregano, sol , pieprz, sok z cytryny. Wszystko zawijane w swieze, zagotowane liscie winogron i gotowane do miekkosci pod przykrywka.Zawsze doprawiane juz na talerzu sokiem ze swiezej cytryny.
Kataifi albo bedziesz uwielbiac , albo do ust nie wlozysz !
Nie ma co ukrywac- jest to baaardzo slodkie !
Jest z tzw. slodyczy w syropie.
Przywoze zawsze do Polski rzeczy niespotykane i po prostu inne do sprobowania. Kazdy probujacy stawial zawsze jedno pytanie- Jak sie robi takie nitki na ciasto ????
Obejrzyj jak sie piecze takie nitki w malej pracowni!
Mozna to kupic jednak i w kazdym super samie w Grecji, bo jest tu bardzo popularny.
Zdjecia z internetu, collaz moj
Przepis na KATAIFI
-1250 gr niteczek na kataifi,
na farsz:
-2 szkl.zmielonych orzechow wloskich,
-2 lyzki cukru,
-1-2 lyzki kanelli,
-1 jajko,
-2 szkl. roztopionego masla lub margaryny.
Na syrop do polania
-6 szkl.wody,
-1250 gr cukru,
-kilka lepkow gozdzika,
-kanella,
-skorka z cytryny.
Zdjecie z internetu
Sposob wykonania Maczamy rece w roztopionym masle , bierzemy troche nitek i zawijamy w to lyzke lub dwie farszu . Ukladamy na blasze scisle jedno przy drugim. Jak juz sa gotowe to polewamy kataify reszta masla i gotowe do pieczenia. Wystarczy pol godzinki w 180 st. Uwaga aby nie przypalic !!
Syrp gotujemy w garku i polewamy gorace upieczone kataify goracym syropem. Zostawiamy na jakas godzinke aby syrop dobrze wsiakl. Jak chcemy ,aby byly mieciutkie przykrywamy folia aluminiowa.
Niekoniecznie kataifi musi byc w ksztalcie rureczek, moze byc zrobiony w ksztalcie gniazdek z kremem, cupcake z wiorkami kokosowymi, moze byc upieczony bez nadzienia i pokryty lodami (ekmek pagoto ) albo kremem, moze byc faszerowany orzeszkami araszidowymi.....no mozna sie wykazac fantazja !
Czesto niteczki sa wykorzystywane do dan na slono.
Antique z Eurovision 2001- moja ulubiona Grecka piosenka z Eurowizji.
3 miejsce.
Wszyscy lubia kawe ? Moze nie ,ale wiekszosc. Jednym z charakterystycznych dla Grecji napojem jest kawa po Grecku. Bardzo ja lubie! Do jej picia uzywa sie malenkiej filizanki, nie wyzszej od pudelka do zapalek....Ja jako nauczona w Polsce do picia kawy z wysokiej i szerokiej szkanki z uszkiem ,wybieram do picia wieksze filizanki , a nawet kubek ( no nie napelniam go az po brzegi ) .
Do zrobienia tej kawy potrzebujemy na mial zmielona kawe. Najlepsze marki z Super Marketow to te na zdjeciu, ale mozna kupic taka kawe w specjalnym sklepie, ktory miele, piecze (mniej lub wiecej), aromatyzuje (albo i nie ) i sprzedaje swiezutka w swoich torebkach. Zobacz tu.
Filizaneczka odmierzamy wode do tygielka - briki, dodajemy pozadna lyzeczke kawy i cukier ( nie pisze ile, bo kazdy ma swoje upodobania) . Moze byc bez- sketo, z jedna lyzeczka- metrio, z dwoma - gliko. Mieszamy dwa trzy razy i na ogien !
Najszybciej sie robi na specjalnej butli -kamineto, ale i na kuchni tez.
Lyzeczke wyjmujemy i nie spuszczamy kawy z oka !!!
Wiem co mowie !!!
Tylko sie odwrocisz - wykipi !
Na pierwszym zdjeciu nie jest jeszcze gotowa, ale na drugim zaczyna sie podnosic jak gotowane mleko i czas na wlanie do filizanki.
Zawsze podajemy w towarzystwie szklanki wody. Zawsze powinno sie cos do niej podac.
Najczesciej sa do niej podawane biszkopciki, ktore mozna w kawie maczac tzw. wutimata, ciasto, pity, zapiekanki , konfitury i ogolnie czym chata bogata.
Kawa wypita, ale to nie koniec przyjemnosci. Mozna sie pobawic ! W co?! W czytanie z fusow. Niektorzy w to wierza, niektorzy wierza ,ze cos z tych fusow czytaja, zdazaja sie kafeterie ,w ktorych jakas ...wrozka ( ? ) za oplata powie Ci o Twojej przyszlosci.
Jak nad fusami jest ostatnia kropelka , krecimy filizanka aby sie zruszyly, i odwracamy na spodeczek do gory dnem....
.....po paru minutach zabieramy sie do czytania Tutaj wypisz wymaluj widac burze z piorunami , podarunki w duzych torbach, spore meskie towarzystwo, ugryzienie komara i mezczyzne na I.
OOOOOOO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wszystko sie sprawdzilo
byla burza !
znajomi dali nam torby z pomidorami i paprykami !
najmlodszy sprowadzil na dzialke trzech wesolych kumpli !
....cos mnie ucielo, teraz wiem, ze to byl komar !
do domu nas zawiozl mezczyzna na I !
I jak tu nie wierzyc we wrozby.
Nie zapomne jak mi wrozono zaraz po slubie. Babka widzac cichutka cudzoziemke przepowiadywala dla mnie smutna przyszlosc. Nigdy tego nie zapomne jak bardzo mnie zasmucila.
Spytana po latach , powiedziala, ze sie mowi co slina na jezyk przyniesie. Szkoda, ze nie zlitowala sie nad panna mloda i nie powiedziala kilka milych glupot- tak w prezencie slubnym...