In Polish....somtimes in Greek.....by Polish woman , who lives in Greece
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niebo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niebo. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 lipca 2012

Udanego miesiaca !!!!

Starożytna chińska legenda mówi, że w klasztorze, uczeń spytal swego mądrego nauczyciela:"Jaka jest różnica między niebem a piekłem?"Nauczyciel odpowiedział:"Bardzo mały i jeszcze ma wielkie konsekwencje. Pozwól mi pokazać ci piekło ".





Doszli do pokoju, w którym grupa ludzi siedziała wokół wielkiego gara z ryżem. Każdy był głodny i zdesperowany, każdy miał jednak łyżkę dluga siegajaca az do krawedzi gara. Każda łyżka jednak miała tak długą rączkę , że nie mogli jej  doprowadzić do ust.


Rozpacz i cierpienie było straszne."Chodź", powiedział nauczyciel . "Teraz pokażę ci niebo."Weszli do innego pokoju, identycznego z pierwszym.  Był taki sam garnek z ryżem, grupa ludzi, te same długie łyżki, ale tutaj wszyscy byli szczęśliwi i najedzeni.





"Nie rozumiem", mówi student. "Dlaczego sa tak szczęśliwi tutaj, natomiast w drugim pokoju sa tak nieszczęśliwi , skoro wszystko jest takie same?""Nie wiesz?" Uśmiechnął się nauczyciel.



"Ponieważ łyżki sa za długie  i nie można przynieść jedzenia do ust, tutaj wszyscy nauczyli się karmić siebie nawzajem".




Skrydzakos z http://scroodgejkok.blogspot.gr/  mial ta historyjke na swoim blogu i pozwolilam sobie ja przetlumaczyc.



                                                           UDANEGO MIESIACA !!!!!



                                                     Lipiec prorok- Pantelis Thalasinos_______

wtorek, 5 czerwca 2012

Grecka herbata gorska Τσάι του βουνού

W Grecji jest 17 odmian roznych herbatek rosnacych w gorach. Ten znam rosnie w mojej okolicy. Jak sama nazwa wskazuje rosnie w gorach.

Ma listki jak z atlasu i delikatne zolte kwiatki. Zbieranie zaczyna sie w czerwcu jak zakwitna kwiatuszki.


         Jak znajdziesz dobra miejsce to i bez trudu nazbierasz dla siebie i wszystkich znajomych.

                                                    Gora z herbatka jest nad wsia Petrana.
                                               Pisalam o mojej niecodziennej przygodzie zwiazanej  z ta wsia
                                      http://kubek-agnicy.blogspot.gr/2011/10/znajdujac-korzenie.html


Kwiatki byly urocze ! Niestety nie znam ich imion, ale to sa bardzo dzielne kwiaty - rosna na skale i doslownie piasku.

                                        Drogi zdecydowanie gorskie.....ale przejezdne.


           Najlepiej wybrac sie na zbieranie herbaty motorem ( nasz jest ten ladniejszy ), albo pieszo !
Tym razem w towarzystwie meza ( ten ladniejszy ) i jego brata ciotecznego, ktory nam to miejsce pokazal .


Herbatka juz jest wystawiona na werande , aby podeschnela troche, a nastepnie bedzie wiazana w peczki .


              Zeszloroczna , zolciejsza bo zbierana pozniej wisi nad kuchnia i czeka na gotowanie .

                                               Przepis na Grecka herbate gorska 
2-3-4 galazki z listkami i kwiatkami zalewamy woda i gotujemy ze 2 minutki. Odstawiamy pod przykryciem na troche, odcedzamy i ...gotowe. Jest sama w sobie slodka , ale mozna dodac cukru, miodu albo soku z cytryny. Jest dobra i na zimno i na goraco. Zagotowane kwiatki mozna jeszcze raz i drugi uzyc poki zabarwiaja wode i sa pachnace .

Nie bylabym soba jakbym nie zerwala i kwiatow do wazonu. Moze ktos wie jak on sie nazywa ?
Pozuje obok i statek zrobiony przez mojego malego- najwyrazniej marza mu sie wakacje...



poniedziałek, 21 maja 2012

Poniedzialek

Przyszedl czas na zbieranie kwiatow dzikiej malwy ( slazu dzikiego ). Bedzie z niego herbatka na lagodzenie kaszlu, bol gardla, zmniejszenie stanu zapalnego. Suszymy w cieniu i na powietrzu, aby nie stracil tego wspanialego koloru.

Rosnie doslownie wszedzie !
Ja wybralam moj dzialkowy i przybocznych drogach, aby nie byl przesiakniety spalinami i innymi zapachami miasta ! Wlasciwie to nie tylko kwiatki sa jadalne, mlode listki i pedy mozna uzyc do salatek i zup.


Glowa nie przestaje mnie bolec juz 3 dzien, wiec aby troche zmienic otoczenie poszlam w pola i laki z narazeniem zycia !( w klapkach chociaz mozna spotkac zmije!!!! a jeszcze gorzej nadepnac na nia - no i kto bedzie ja winnil , ze ugryzla ?!).
To cudowne uczucie tak zbierac kwiatki, ptaszki spiewaja, osy bzykaja(tez trzeba sie miec na bacznosci , bo pelno ich w kwiatach ).


Moje najmlodsze dziecie,to co lubi kucharzyc, szuka nowych smakow ! Tym razem byl to milkshake z czeresniami ( lody waniliowe, mleko, czeresnie, cukier ). Nawet niezle !!!


Chcialabym tutaj podziekowac wszystkim , ktorzy podniesli mnie na duchu piszac komentarze pod poprzednim postem. Troche wiecej czasu niz zwykle potrzebowalam , aby dojsc do siebie.... Nic w tej chwili nie jest normalne , ani w normie , czasy sa paskudne , a trzeba grac ta role radosnej i usmiechnietej mamy ze czasami ta wlasnie byle jaka kropla zlosci moze calkowicie wyprowadzic mnie z rownowagi !
Boze bron przed takimi kroplami , no bo w koncu ile mozna wytrzymac !


Pogoda stara sie mi wbic do glowy co to znaczy - pogoda w kratke . Mam juz dosc tej nauki bo przedwczoraj byl ziab i wlaczylam kaloryfery na 2 godzinki, nastepnego dnia byl upal i latalam po polach w podkoszulce i klapkach, dzis zimno i pada deszcz , wiec bez kurtki ani rusz ....


Musze dodac , ze dzis sa imieniny Konstandina  i Eleni. Polowa Greczynek ma na imie Eleni,  i moze z jeden na dziesieciu Grekow to Konstandinos ( Kostas, Kostakis, Kocios, Dinos ). Chyba caly tydzien bede latac po kominkach i popijac imieninowa kawe. Rano i wieczorem ! Na szczescie nie mam jakiejs Konstandiny na dodatek, chociaz to imie zenskie bardzo mi sie podoba !


Dzis zaczely sie rowniez egzaminy maturalne, a jutro coroczne egzaminy koncowe we wszystkich klasach gimnazjum i liceum.


                                                 Obiad bardzo Grecki- Sarmadakia.
Ryz bialy, mieso mielone, cebulka, sosik pomidorowy, oregano, sol , pieprz, sok z cytryny. Wszystko zawijane w swieze, zagotowane liscie winogron i gotowane do miekkosci pod przykrywka.Zawsze doprawiane juz na talerzu sokiem ze swiezej cytryny.

                                                           Milego tygodnia zycze !











wtorek, 27 marca 2012

25 marca

Juz od niedzieli mam chec na pisanie, ale tyle mysli sie placze po glowie, ze nie sposob sie zabrac do pisania.
Tak wygladalo niebo nad Pyrgos 25 marca. A bylo to podwojne Greckie swieto- Zwiastowanie (koscielne ) i wyzwolenie po prawie 400 latach niewoli Tureckiej !!!
Pisalam o tym kiedys  TU   


Musze dodac, ze w tym roku swietowano, ale inaczej. Przedstawiciele wladzy, ktorzy zawsze byli przez mlodziez szanowani i pozdrawiani, zobaczyli odwrocone glowy na znak niezadowolenia z rzadow doprowadzajacy ich kraj do ruiny. A sami przedstawiciele, bojac sie o swoja skore, sprowadzili tylu policjantow i obrony, ze nie mozna bylo sie do nich nie tyle zblizyc, co nawet dobrze zobaczyc o rzucie zgnilym pomidorem nawet nie bylo mowy.

                                                      Lubie robic to powolutku !!!!
                                                            No co innego ?
                                                     Przygotowania do Swiat.
Wiele moich Greckich znajomych lubi to zrobic za jednym zamachem! Czyli cale sprzatanie i pranie od rana do nocy bez ustanku ! Jestem pelna podziwu, ale sama po prosty nie moge. Zaczynam pozadki sporo wczesniej i robie po trochu i bez zbednego pospiechu, aby sie nie wykonczyc. Firanki i okna mam juz za soba. Serwetki i narzuty z zimowych w cieplych bordowo-zlotych kolorach zmienilam na bezowe i biale. Donice z kwiatami domowymi wywedrowaly juz na werande (trzymajcie kciuki aby przymrozki nie wyskoczyly!) i mieszkanie od razu wydaje sie duzo wieksze i jasniejsze !


Na poprzednim zdjeciu pokazuje nowy talerz z kogutem za cale 1 euro!!! Tutaj takie ceny zdarzaja sie ....no wlasciwie nigdy sie nie zdarzaja ! A talerz jest w dodatku gliniany. Musialam go wiec miec!
A tutaj widac ze wbrew woli meza, ktory ma wstret do gwozdzi w scianie, postanowilam powiesic czesc mojej kolekcji talerzy. Niestety uchwyty byly duze, wiec talerzy do wyboru bylo tylko 6 a w dodatku tylko 2 niebieskie.

Po drugiej stronie lustra zawisly 2 niebieskie talerze, no bo tak mi poradzila moja corka i jej osobista kolezanka.....Z duma patrzylysmy na moje dzielo, tym bardziej ze zanim wbilam 5 gwozdzi wykrzywilo sie chyba ze 20.....Nie chce myslec nawet jak mnie klela sasiadka zza sciany.....dobrze, ze nie przyslala znowu meza, aby sprawdzil czy sie do nich nie przebijemy....


.....az nagle, w zupelnej ciszy jak nie PIERDYKNIE ( to ulubione slowo mojego taty) !!!
Moj ulubiony niebieski talerz z hukiem grzmotnal o podloge, podskoczyl kilka razy z rumorem i znieruchomial... Dziewczynki i ja stalysmy jak wmurowane ! Po jakiejs chwili ruszylysmy zbadac straty. Ku naszemu zdziwieniu, talerz nie stlukl sie na tysiace kawalkow tylko sie troche na samym brzegu obtlukl. Kawalkow bylo malo, ale i tak nie starczylo aby ubytek zalatac. Zamaluje wiec!
 Za to nie moglysmy znalezc winnemu wszystkiemu uchwytu. Zniknal bez sladu na dwa dni. Po dwoch dniach zaczelam myslec rozsadniej i znalazlam go za lustrem....
Nie wiem co zrobic?  Powiesic jeszcze raz ? Zaufac paskudzie ? Mysle ze talerz raz tylko przezyl . Szansy na nastepny upadek bez straty raczej nie ma.

 A to moj bieznik, wlasnie wykonczony . Zrobiony z koralikow tzw. makaronu w 3 kolorach-srebrny, zloty i ciemnozloty. Sznureczkiem obszyla tesciowa.


Jak wszystkie recznie robione hafty niebawem powedruje do szuflady i bedzie czekac , az wezma to ze soba kieeeedys dzieci na pamiatke po babci i mamie.


A poza tym same wiecie, ze jak sie nad czyms pot lalo przez miesiace to szkoda, aby nawet najukochansze koty sie na tym wylegiwaly.

                                                   Ludowa muzyka z Greckich wysp.

piątek, 9 marca 2012

Sky Watch Friday

                              Bylo pieknie, slonecznie i cieplo....a juz nie jest. Zima wrocila z deszczem.


                                     Znuzona  zima Polka wreszcie wywlokla sie z domu.....


                       ......i poszla odwiedzic znajoma mieszkajaca na wzgorzu.


                   No bo zima sie po wzgorzach nie lazi...mozna znalesc sie niechcacy u stop wzgorza.


                                                             Wroc wiosno, wroc !!!!

piątek, 13 maja 2011

Szczesliwej drogi czas


Kij w reke na wypadek spotkania z dzikimi psami , wezem albo zmija i w droge !!




To piosenka z mojej mlodosci , wiec mozna i nucic , a nawet spiewac....




Mozna podziwiac kwiatki jak u babci Marysi na wsi...




Mozna podziwiac gory i wylaniajacy sie powoli zalew Polifytu.




Maki, maki nigdy nie ma ich za duzo !!!




Idzie sie wspaniale tym bardziej ,ze z gorki !  O powrocie pomysle pozniej....




Mozna nie myslec, wdychac,wzdychac, podziwiac, isc i isc w strone slonca...






Ten post pisze po raz drugi, bo pierwszy z Waszymi pieknymi komentarzami po prostu znikl.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...