In Polish....somtimes in Greek.....by Polish woman , who lives in Greece

czwartek, 6 stycznia 2011

Meet Luluka ( Lulu )

Czyli, jak zdobyc kota, kiedy rodzice mowia- nie!!!!  

Najstarsze dziecie - chlopiec w 5 klasie podstawowki zawsze mial kota, bo i mama to znana kociara. Ostatnio koty znikaly (!!??), wszyscy sie smucili i starzy postanowili, ze wiecej kota nie wezma!!!!  Wiec, dziecie nie mialo innego wyjscia.....Przed koncem roku, spytalo tatusia co mu da w prezencie jak w wszystkich przedmiotow bedzie wzorowy, dumny tata stwierdzil, ze 50 euro, na co skromne chlopie zaproponowalo, ze woli 20 ale kupi CO CHCE... Naiwny tata zastanowil sie nad madroscia swego dziecka , ale baaardzo chetnie sie zgodzil, az po kilku dniach zadzwonil telefon z pet shopu......ktory oznajmial, ze zamowienie dotarlo i mozna odbierac....... No, ale co, ale kto- no kociczka ,kotek podworkowy za cale 20  eurosow!!!!!  Tatus znow sie zastanowil , juz pod calkiem innym katem nad madroscia pierworodnego i .... slowa nie cofa....bura kociczka zawitala pod nasz dach.  Luluka.


Od tamtych czasow minelo 7 lat, Lulu nie zginela ,bo wyjscie na swiat pozadnie ogrodzono. Oczywiscie dla kota wloczegi nie stanowilo to wielkiej przeszkody i nasza pieszczoszka zostala mama piecioraczkow. Byli to 3 chlopcy- Zolciutki, Czarniutki i Grubiutki, i 2 dziewczynki Blizniaczka i ...Blizniaczka.  Luluka kazala sie cudna matka i nawet jak podrosly nie wygnala zadnego, ale w trosce o jej zdrowie , a nawet zycie 3 kotki poszly w dobre rece, a dwa kocurki wyjechaly na nasza dzialke.

      To jej najstarszy syn Kitrinullis czyli Zolciutki- NAJLEPSZY  kot na swiecie z malzonka Psipsinel vel Synowa

.
 A to blizniaki naszego kocura i za jednym zamachem wnuczki naszej Luluki-  Kastanaki ( Kasztanek) i Maly Kitrinulis . Najmilsze przytulaki na swiecie.


Lolita vel LOLA , to przybrana corka Luluki.  Mieszka razem z nami w miescie.



A nasza Luluka w oknie czeka na dzieci ,bo juz czas na powrot ze szkoly. Mialczy do wszystkich przechodniow, rozmawia, nawet do psow...
Czuje sie matka moich dzieci, sprawdza czy wszystkie sa w swoich pokojach, myje im glowy i przed i po kapaniu. Spi w ich objeciach, sama sie tam pcha, uwielbia gosci zwlaszcza tych ktorzy nie lubia kotow, moze godzinami patrzec w oczy memu mezowi, bo nie zwraca na nia uwagi.  Siada do stolu jak zbiora sie babeczki na kawe i probuje mi odbic przyjaciolki...Taka dama do towarzystwa....


Za mna jakos nie przepada !!!!!!!!!!!!!!!
Nie moge tego wytlumaczyc!!!!!!!!   Ja ja karmie, ja zmieniam piasek,ja nadskakuje, ja prosze o towarzystwo i powolenie na dotkniecie,  ja w oczy patrze, ja wstaje w nocy i wypuszczam na zewnatrz , ja uwielbiam, ja bylam polozna przy porodzie,ja odkurzam odkurzaczem - co uwielbia!!!  ja....ja....wszystko ja....  A co mam  w zamian- spojrzenie spod oka, warczenie , gryzienie gdy wpadnie raz na miesiac na moje kolana, obchodzenie wielkim kolem.....czy nie starczy???  



Mam jedno jedyne podejzenie.......No moze dwa
1. Ma taki charakter i nic na to nie poradze,
2.Mysli, ze to ona jest pania domu i matka moich dzieci, a ja sie jej wtracam i pod nogami placze.



 A ja ja i tak uwielbiam i kocham i mam nadzieje , ze bedzie z nami na wiele, wiele lat tak jak kocica mojej mamy , ktora dozyla lat.......25 !!!!!!!








17 komentarzy:

OLQA pisze...

stanowisz konkurencję- nie ma co:)

nimucha pisze...

Piękną opowiedziałaś historię, Agnicy:) Miałam podobne doświadczenia z kotami. Mój ukochany kot też mnie omijał szerokim łukiem ale powód był oczywisty - z miłości ściskałam tego kota, podrzucałam, tarmosiłam. No i nie dziwiłam się, że nie miał ochoty na takie intensywne pieszczoty;) Koty wyginęły mi wychodząc na ulicę. Kiedy zginął ostatni, powiedziałam sobie że kończę z płakaniem po kotach i z narażaniem kotów na bliskie spotkania z samochodami. Teraz mam psy, które nie mają możliwości przejścia za ogrodzenie i nie mam już tego problemu. Mam za to inne;) Agnicy, czy Twój syn dalej bardzo kocha zwierzęta, czy mu przeszło? Ten jego pomysł z kupnem kota był bajkowo piękny:)

Heather pisze...

what beautiful kitties! I love cats myself. I'm getting quite a little zoo at my house ;) hope you and yours have a happy new year!~

maj. pisze...

Ma taki charakter :D. Pięknie opowiedziana historia...

MariaPar pisze...

Nieopisana jest miłość do zwierząt. Śliczne kociaki.
Pozdrawiam serdecznie

artdeco pisze...

oh, wzielo mnie na wspominki, przez lata mialam Rudzielca i pewnego dnia nie wrocil do domu, nigdy go nie odnalazlam, plakalam tygodniami, moj byl pieszczoch i lubil tylko mnie :)

Peninia pisze...

Och kotki śliczne.
Ślicznie dziękuję za udział w moim Candy i odwiedzeniu mojego bloga.Życzę powodzenia w losowaniu.
Serdecznie pozdrawiam.
-Peninia

Paula pisze...

podoba mi się ta opowieść :) a kot piękny!

pozdrawiam,
Paula

GundaM pisze...

ohh, prestty cat ;) hope he lives til he is 25, but is it realy posibly...?

Love your floor, somthing for my bathroom maybe ;)

hugs

Espresso pisze...

Super napisana kocia historia.
Ta kotka chyba wyczuwa konkurencję ;)
Pozdrawiam i dziękuję za komentarze.
P.S.Grecja też jest piękna :D

rebelledejour pisze...

Dear Agnicy
I wish you a wonderful new Year with many beautifully fotos from Lulu like the fotos which i have seen above and from the nature !
Lulu is very nice and she looks like our tigerin
but our cat has eaten a littel bit more in the past:-)
Ina

Yba pisze...

Cudna historia. Piękna ta Wasza kocica.
I wiesz co, chyba faktycznie ona jest przekonana, że to ONA jest u siebie, a Ty jesteś od "obsługi".
Pozdrawiam serdecznie.

Ninni pisze...

Your Luluka is so sweet! I hope she will stay with you many, many years.
Ninni

Czarny(w)Pieprz pisze...

Nawet nie potrafię sobie wyobrazić, jak to jest mieć kota. Hmmm...:)

u Alojka pisze...

lubie koty na zdjeciach.
Pozdrawiam.

Beata pisze...

ale historia ,sadze ze kociczka ma taki charakter i na t nic nie poradzisz :-)

OF SPRING AND SUMMER pisze...

Sweet cats!!
All the best.
Ingrid

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...