In Polish....somtimes in Greek.....by Polish woman , who lives in Greece

niedziela, 8 kwietnia 2012

Grecka Wielkanoc za tydzien

                                                     Moje Kochane Blogowe Kolezanki!
Dzielicie sie jajkiem, sciskacie najblizszych, swiateczny nastroj unosi sie w powietrzu, na stolach tradycyjne przysmaki, najlepsza zastawa czeka...Swieta....


                        Zycze Wam , aby byly radosne , zdrowe i udane ! Najlepiej  wyjatkowe!
Dla mniej szczesliwych jak Asia i Wojtek, Dorotka dodaje do zyczen- SIL ! Trzymajcie sie Kochani !
W piatek po cierpieniach odeszla moja ukochana ciocia Kazia. Mam nadzieje, ze patrzy na nas z nieba w towarzystwie swych rodzicow , brata i syna .Tylko to moze nas w tej chwili pocieszyc.





                                            Moje Kochane Blogowe Kolezanki !
Nie wyobrazacie sobie ile dla mnie to blogowanie znaczy ! Sama sie tego nie spodziewalam. Przyciskajac klawisz wchodze w Wasze progi, ciesze sie Wasza radoscia, a tyle rodzajow tej radosci jest ( dzieci, wnuki, przepiekne prace, sztuka, piekne slowo pisane , humor..), i smuce Waszym smutkiem. Czasami az za bardzo!  O radosci kontaktu w postaci komentarzy juz nie wspomne, bo po prostu je uwielbiam. Serdecznie Wam za nie dziekuje, nie wyobrazacie sobie jakie sa one dla mnie cenne.


             W tym roku w Grecji Swieta wielkanocne beda tydzien po naszych katolickich. Tak wiec dzis w Polsce jest Wielkanoc, a w Grecji wiekszosc ludzi swietuje Palmowa Niedziele. W tamym roku o tym pisalam
TU 
jakos mialam nastroj bardziej swiateczny....


                                 O ciekawostkach zwiazanych ze Swietami w Grecji pisze TU


                                            A co ma do Greckich Swiat lambada - pisze
                                                                        TU

Celem wyjasnienia , bo co jakis czas o to pytacie o daty swiat dodam, ze Grecki  Kosciol Ortodoksyjny  w 1924 ,przejal kalendarz gregorianski ,ktory obowiazywal w Grecji i calej Europie. Do tego czasu w tym kosciele obowiazywal kalendarz julianski. Duza czesc wiernych jednak nie zgodzila sie na ta zmiane  i odlaczyla sie od Greckiego Kosciola Ortodoksyjnego. Stworzyl sie wiec odlam zwany Palioimerologites ( czyli  w moim tlumaczeniu- Starokalendarzowcy ).
Aby nie zamieszac Wam w glowach- Grecki Kosciol Ortodoksyjny wszystkie swieta ( z wyjatkiem  Wielkanocy , ktora tak jak i u nas jest swietem ruchomym i zdarza sie ze swietujemy je razem) obchodzi razem z Katolikami.
Palioimerologites wszystkie swieta obchodza wedlug starego julianskiego kalendarza czyli 2 tygodnie po nas.
Wiekszosc Grekow nalezy do Greckiego Kosciola Ortodoksyjnego.
Do ktorych Ortodoksow nalerza nasi Polscy czy Rosyjscy nie wiem, ale chetnym wiedzy Wikipedia pomoze.

                                                      Wesolych Swiat !!!!!
        A mnie boli glowa ide sie polozyc poki dzieciarnia lata po dworzu.....Rybke dzis zjemy u tesciowej, wiec nie mam i gotowania w planach.

środa, 4 kwietnia 2012

Z dna szuflady

Co jakis czas, a zwlaszcza przed swietami podczas wiekszych pozadkow zagladamy w glebie szuflad i szafek .


                Wychodza wtedy na swiatlo dzienne rzeczy nieuzywane, podstarzale a jednak bliskie sercu .



                                                          4 widelce i 4 lyzki.


                                             Cale lata lezaly i u mojej mamy na stryszku.


Bylo ich duzo wiecej, ale w czasach mlodosci zrobilam z tego srebra naszyjnik i bransoletke.....ktorych nigdy nie zalozylam !!!!


Mama opowiada, ze te lyzki to jedyne co przetrwalo wojne. Dziadek i babcia przed nadejsciem Niemcow a potem Rosjan wszystkie cenne przedmioty, zdjecia i pamiatki schowali do drewnianej skrzyni i zakopali. Niestety znaleziono to i wszystko przepadlo ! Zostalo tylko kilka srebrnych lyzek i widelcow .


                  Do codziennego uzytku wydaja sie nam za ciezkie , wiec...znow ida na dno szuflady.


                                                   Sesja fotograficzna filizanki jest TU


                                                             Dalaras i Turnau
                                                        Bardzo mi sie podoba.

wtorek, 27 marca 2012

25 marca

Juz od niedzieli mam chec na pisanie, ale tyle mysli sie placze po glowie, ze nie sposob sie zabrac do pisania.
Tak wygladalo niebo nad Pyrgos 25 marca. A bylo to podwojne Greckie swieto- Zwiastowanie (koscielne ) i wyzwolenie po prawie 400 latach niewoli Tureckiej !!!
Pisalam o tym kiedys  TU   


Musze dodac, ze w tym roku swietowano, ale inaczej. Przedstawiciele wladzy, ktorzy zawsze byli przez mlodziez szanowani i pozdrawiani, zobaczyli odwrocone glowy na znak niezadowolenia z rzadow doprowadzajacy ich kraj do ruiny. A sami przedstawiciele, bojac sie o swoja skore, sprowadzili tylu policjantow i obrony, ze nie mozna bylo sie do nich nie tyle zblizyc, co nawet dobrze zobaczyc o rzucie zgnilym pomidorem nawet nie bylo mowy.

                                                      Lubie robic to powolutku !!!!
                                                            No co innego ?
                                                     Przygotowania do Swiat.
Wiele moich Greckich znajomych lubi to zrobic za jednym zamachem! Czyli cale sprzatanie i pranie od rana do nocy bez ustanku ! Jestem pelna podziwu, ale sama po prosty nie moge. Zaczynam pozadki sporo wczesniej i robie po trochu i bez zbednego pospiechu, aby sie nie wykonczyc. Firanki i okna mam juz za soba. Serwetki i narzuty z zimowych w cieplych bordowo-zlotych kolorach zmienilam na bezowe i biale. Donice z kwiatami domowymi wywedrowaly juz na werande (trzymajcie kciuki aby przymrozki nie wyskoczyly!) i mieszkanie od razu wydaje sie duzo wieksze i jasniejsze !


Na poprzednim zdjeciu pokazuje nowy talerz z kogutem za cale 1 euro!!! Tutaj takie ceny zdarzaja sie ....no wlasciwie nigdy sie nie zdarzaja ! A talerz jest w dodatku gliniany. Musialam go wiec miec!
A tutaj widac ze wbrew woli meza, ktory ma wstret do gwozdzi w scianie, postanowilam powiesic czesc mojej kolekcji talerzy. Niestety uchwyty byly duze, wiec talerzy do wyboru bylo tylko 6 a w dodatku tylko 2 niebieskie.

Po drugiej stronie lustra zawisly 2 niebieskie talerze, no bo tak mi poradzila moja corka i jej osobista kolezanka.....Z duma patrzylysmy na moje dzielo, tym bardziej ze zanim wbilam 5 gwozdzi wykrzywilo sie chyba ze 20.....Nie chce myslec nawet jak mnie klela sasiadka zza sciany.....dobrze, ze nie przyslala znowu meza, aby sprawdzil czy sie do nich nie przebijemy....


.....az nagle, w zupelnej ciszy jak nie PIERDYKNIE ( to ulubione slowo mojego taty) !!!
Moj ulubiony niebieski talerz z hukiem grzmotnal o podloge, podskoczyl kilka razy z rumorem i znieruchomial... Dziewczynki i ja stalysmy jak wmurowane ! Po jakiejs chwili ruszylysmy zbadac straty. Ku naszemu zdziwieniu, talerz nie stlukl sie na tysiace kawalkow tylko sie troche na samym brzegu obtlukl. Kawalkow bylo malo, ale i tak nie starczylo aby ubytek zalatac. Zamaluje wiec!
 Za to nie moglysmy znalezc winnemu wszystkiemu uchwytu. Zniknal bez sladu na dwa dni. Po dwoch dniach zaczelam myslec rozsadniej i znalazlam go za lustrem....
Nie wiem co zrobic?  Powiesic jeszcze raz ? Zaufac paskudzie ? Mysle ze talerz raz tylko przezyl . Szansy na nastepny upadek bez straty raczej nie ma.

 A to moj bieznik, wlasnie wykonczony . Zrobiony z koralikow tzw. makaronu w 3 kolorach-srebrny, zloty i ciemnozloty. Sznureczkiem obszyla tesciowa.


Jak wszystkie recznie robione hafty niebawem powedruje do szuflady i bedzie czekac , az wezma to ze soba kieeeedys dzieci na pamiatke po babci i mamie.


A poza tym same wiecie, ze jak sie nad czyms pot lalo przez miesiace to szkoda, aby nawet najukochansze koty sie na tym wylegiwaly.

                                                   Ludowa muzyka z Greckich wysp.

poniedziałek, 19 marca 2012

Piekna niedziela i wyroznienie .


Wczoraj byla CUDNA pogoda !
Wydawala sie jeszcze piekniejsza, bo to byla niedziela!
 Pojechalismy wiec prawie cala rodzina na dzialke. 


Rowery poszly w ruch!


My tez, bo czulismy sie juz jak myszy w norze przez ta niekonczaca sie zime .


Slonce palilo niespodziewanie mocno, wiec nosy calej naszej paczki przypominaja nos Rudolfa, co to ze Swietym prezenty rozdaja.


Doszlismy az tutaj !!!
Nie wiem czy dodac,ze dzisiaj kuleje?


Druga kawe wypilam u Licy na wsi. Cala zime sie nie widzialysmy!!!
Wyobrazacie sobie co sie dzialo...
Slodkosci wyjadal moj najmlodszy, no bo tylko on mi towarzyszyl.


Trzecia kawe zrobilam na dzialce......nie dla mnie bo bym nogi wyciagnela!!!
Z fusow wywrozylam, ze na mojej drodze stanie dobrze zbudowany, mlody bladyn...
 


.....oczywiscie nie spodziewalam sie ,ze to bedzie kawal byka....


Szukalismy oznakow wiosny.


Byly bardzo skromne.


Ptaki za to szczebiotaly jak szalone.





Sakis zza dwoch miedz przycina drzewka na winnicy ,a na polach i lakach jest dzis ruch...kopia, sieja, sadza,podlewaja.....


Najwazniejsze jest to, ze robi sie powolutku zielono. 
Slonce swiecilo pieknie, bylo cieplutko, upieklismy obiad na grillu, spotkalismy przyjaciol, dzieciaki byly zadowolone...Po prostu swietna niedziela!!!!


Przyczepila sie do nas ta piosenka, ktora spiewalismy na caly glos.


Oto wlasnie wyroznienie,ktore dostalam od  Corki  z    http://emiliowy-swiat.blogspot.com/ !!!  Nie ukrywam,ze lubie i doceniam takie gesty.  Corka to mloda dziewczyna, mloda matka, mloda zona i mloda corka w jednym ! Jej blog jest poswiecony pierworodnej coreczce od jej urodzenia , taka swoiska kronika jej zycia, ktora z pewnoscia jak podrosnie bedzie zachwycona.
                                    Dziekuje Ci Corko  bardzo serdecznie !
Wybiore wiec 7 blogow do obdarowania .

Maj z    http://maj1309.blogspot.com/
Ewa z   http://ewamaison.blogspot.com/
Zielicha z   http://pokoikzielichy.blogspot.com/
Nimucha z   http://nimucha.blogspot.com/
Violi z   http://viola687.blogspot.com/
Kaprys z   http://kaprysneinspiracje.blogspot.com/
Jola z   http://ualojka.blogspot.com/

Nie wiem czy lubicie takie wyroznienia, ale mam nadzieje ,ze sprawia Wam przyjemnosc .

                                                            Wiosno nie odchodz!

poniedziałek, 12 marca 2012

Wiosennie na sile !

       Skoro marzec czestuje nas bez konca sniegiem i deszczem, sprowadzilam troszke wiosny do domu !


                                                  


                                            Άνοιξη- Wiosna -spiewa Glykieria i Zerwudakis

piątek, 9 marca 2012

Sky Watch Friday

                              Bylo pieknie, slonecznie i cieplo....a juz nie jest. Zima wrocila z deszczem.


                                     Znuzona  zima Polka wreszcie wywlokla sie z domu.....


                       ......i poszla odwiedzic znajoma mieszkajaca na wzgorzu.


                   No bo zima sie po wzgorzach nie lazi...mozna znalesc sie niechcacy u stop wzgorza.


                                                             Wroc wiosno, wroc !!!!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...