Marzenia..........wszyscy mamy....... Mniejsze, wieksze, realne , nierealne, spelnialne, niespelnialne.....Naszym byl kawalek naszej ziemi z dala od miasta, ludzi..... Chcielismy aby byl niedaleko Kozani, na wzniesieniu, z ladnym widokiem ...Niby niewiele wymagan, a czekalismy ponad 7 lat....
I jest !!!! Mamy nasz kawalek ziemi juz 6 lat !!!!!
Pierwsza rzecza ktora tu stanela byl GRILL. Maz, ktory jest tutaj pomyslodawca, wykonawca, szefem ,robotnikiem i..., i.....zadbal jak kazdy mezczyzna od pierwotnych czasow o ognisko, na ktorym skwierczy jedzonko- w naszym przypadku wszystkie rodzaje miesa. Co jakis czas cos tu wyburza, dodaje, ujmuje, zmienia w zaleznosci od naplywu pomyslow i potrzeb.
Po lewej stronie jest kran ze zmywakiem, miejsce na suszenie talerzy, na wprost ( tu nie widac ) kamienny stol do przygotowywania miesa z pniem rzezniczym.
Facet buduje , a kobieta juz wie jakie beda firanki...he, he. Coz- taka juz jest nasza natura, nic w tym zlego.
Tak wiec klomby z kwiatami- mialy byc fioletowe , ale wyszly biale irysy, ktore dzielnie walcza z perzem i najprawdopodobniej wygraja!!!
A walka jest bardzo ciezka, zielsko rosnie jak na drozdzach, tym bardziej , ze nasza dzialka byla zaniedbanym polem, ktore kiedys kiedys byla winnica i polem zboza.
Obok grilla stanela wielka kamienna altanka z dwoma kamiennymi stolami i drewnianymi siedzeniami. Po poludniu wieje ,wiec trzeba bylo wysoko obudowac kamieniem , abysmy nie marzli.
Moja miedza !!!!
Pamietacie Kargula i Pawlaka ?
To nie moja miedza , ale jest fotografowana przeze mnie bardzo czesto.....najpierw pierwszy mak, potem kilka , potam jeszcze wiecej....nigdy mi dosc ich widoku !
Do mieska czegos potrzeba- swiezy chleb , pizza, zapiekanki albo slynne Greckie pity....., wiec.....piec ! Mieszcza sie tu 4-5 blachy. W srodku jest cementowa kopula ,ladnie obudowana kamieniem i zelazne drzwiczki. Drzewko obok w tym roku obudowalismy tak wysoko, bo korzenie ma plytkie i niestety nie daje sobie rady z porywczymi wiatrami, ktore czesto tu szaleja.
Asia z
domu pod lipami mowi ,ze to chyba rzepak . Nie znam jej osobiscie , ale zawsze gdy widze ta rosline o niej mysle- chyba zaczarowala mnie Swymi zdjeciami z tymi zoltymi kwiatkami !
Tylko gdy pada, albo sa goscie mozna posiedziec z zalozonymi rekami- wiec- lubimy i deszcz i gosci !!!
Zwroce Wasza uwage na drzwi. Do niedawna byly to nowe metalowe drzwi. Maz przerobil je na staroswieckie drewniane aby bardziej pasowaly i chronily przed goracem lata .
Maki.....moja slabosc....
Gliniana stamna od paru tygodni zostala wbudowana w grill. Grill jest zabubowany z tylu ,bo z tamtej strony przewaznie wieje i pieczenie byloby nieprzyjemne ,trudne i dlugotrwale.
Co za sliczne polne kwiaty ! W tym roku zwrocilam na nie uwage , z daleka wygladaja jak fioletowy, jedwabny szal ! Oczywiscie nie wiem jak sie nazywaja. Zielicha pisze o ziolach w nowym blogu
notatnik zielichy- moze podpowie ? Florentyna z
groszkiire tez moze wie ?
Calosc kochana Mirelko ze
zrodelka marzen wyglada tak. Tobie dedykuje ten wpis i podsuwam pomysly Twojemu Kochaniu .
Widac przed altanka 2 male kamienne stoliczki, jak wieje za bardzo w altance, albo popijamy kawe, albo jestesmy jeszcze przy przystawkach i chcemy byc blisko grilla to sa w sam raz. Dookola altany jest kamienne siedzenie , wiec wystarczy poduszka , aby bylo mieciutko i gotowe !
Oset ma tu swietna nazwe -GAJDUROANGATHO- czyli osle kolce !!! Nie tylko osly kochaja osty ! Ja tez, a do oslow sie nie zaliczam- nie zartujcie sobie , bardzo prosze !!!!
No przeciez sa piekne !!!!