Wszystkiego najlepszego na nadchodzace swieta !
Biedaczek......mam nadzieje , ze ma poczucie humoru, bo na pewno koledzy i najblizsi dlugo mu beda ten wystep pamietac. Policja drogowa miala swietny pomysl, usmialam sie niesamowicie.
Wczoraj padal snieg, bylo zimno i do tego wyszla tecza.....czy to jest normalne ? Bomi sie wydaje ,ze to jest calkiem nie na miejscu.
Bylam w tym tygodniu w Salonikach , wiec i nad morzem. Wyobrazcie sobie , ze juz chyba z 4 lata nie widzialam morza i calkiem zapomnialam jakie jest piekne.
Ten pies calkiem na mnie nie zwracal uwagi, ale tak calkowicie. Wiec ja zwrocilam na niego potrojnie i obfocilam z kazdej strony.
A to jest jeden z moich najmnieszych olejnych obrazkow. Jest wlasnoscia Pana Teodora.
Nie chce was wprowadzic w blad,ze wole psy.
Koty to moja milosc.
Jak tylko posiedzijakis przez chwile bez ruchu to juz go mam w kadrze.
Do swiat jestem calkowicie NIEPRZYGOTOWANA. Wszystko jest pokryte warstewka kurzu, do szaf nie zagladam, w lodowce pustawo.....Ale chyba jeszcze mam troszke czasu...?
In Polish....somtimes in Greek.....by Polish woman , who lives in Greece
czwartek, 17 kwietnia 2014
sobota, 12 kwietnia 2014
poniedziałek, 10 marca 2014
Wrocila cala i zdrowa na niebiesko
Moja 16 i pol letnia corka pojechala na wycieczke szkolna do Konstantynopolu czyli dzisiejszego Istambulu.
Wycieczka byla szkoleniowa, poprzedzily ja wyklady na temat historii, architektury itp .
Grecy nie zapominaja , ze to oni wybudowali Bizancjum ze stolica w Konstantynopolu i do tej pory nie moga przebolec, ze wlasnie ta kolebka ich historii i religii jest w Tureckich rekach. Zostali z tamtad wygnani, zostawili domy, dorobek calego zycia i z walizka w reku wracali do Grecji. Warunkiem , aby moc pozostac bylo przejscie na muzulmanizm , czego nie zrobili.
Dlatego tez kazdy szanujacy sie wierzacy Grek przynajmniej raz w zyciu musi pojechac do Konstantynopoli, a jesli pochodzi z tamtych stron to moze odwiedzic i wlasny dom, ktory najczesciej nie zmienil sie calkowicie,ma nawet ich stare meble, bo zamieszkali w nich Turcy, ktorzy do tej pory nie sa w stanie nic w tych domach zmienic.
Czesto wlasnie w tych posiadlosciach czeka na nich skarb rodzinny, bo Grecy liczac na to, ze kiedys wroca, zakopywali gdzies najcenniejsze rzeczy, a kto tego nie zrobil i mial je ze soba widzac Turkow, ktorzy wybierali wszystko z ich bagarzy woleli wyrzucic pieniadze i zloto do morza czy gdziekolwiek.
Miejcie wiec oczy otwarte na skarb w najmniej oczekiwanym miejscu.
Zaczne od tego, ze zanim moja panienka wyjechala, zostala przeze mnie( - matke Polke,ktora wiele slyszala w mlodosci o Polskich turystkach w Turcji ) nastraszona, aby uwazala na kazdym kroku na swoje bezpieczenstwo. Sporo tych rad bylo....Od siebie dodalam , ze lepiej jak cudowne loki bedzie wiazala w skromny kok, a zamiast soczewek nosila okulary, aby stracic co nieco na atrakcyjnosci. Ubrania w walizce tez byly wybrane z ostroznoscia, czyli bluzki pod sama szyje i to takie , ktore nie uwydatnialy jej slicznej figury....Teraz jak to pisze to smiac mi sie chce,ale jaksie szykowala, to wcalemi do smiechu nie bylo.
Dziecko wrocilo cale i zdrowe.
Przywiozlo mi te cudowne talerze, bo wie co mama lubi.
Naszym mezczyznom Baklava z orzeszkami araszidowymi, bo wie co tata lubi.
Byly i straty- ukradziono jej 50 euro, pekly okulary i to drugie jest gorsze , bo jak sie nie da skleic, to i 100 na nowe mi nie wystarczy.
Wszystkie dzisiejsze zdjecia zrobila moja corka.
Luluka z radosci ,ze wrocil jej czlowiek , nie opuszczala jej ani na chwile. Nawet na sniadanie nie przyszla, aby sie od niej nie oddalic.
Wycieczka byla szkoleniowa, poprzedzily ja wyklady na temat historii, architektury itp .
Grecy nie zapominaja , ze to oni wybudowali Bizancjum ze stolica w Konstantynopolu i do tej pory nie moga przebolec, ze wlasnie ta kolebka ich historii i religii jest w Tureckich rekach. Zostali z tamtad wygnani, zostawili domy, dorobek calego zycia i z walizka w reku wracali do Grecji. Warunkiem , aby moc pozostac bylo przejscie na muzulmanizm , czego nie zrobili.
Dlatego tez kazdy szanujacy sie wierzacy Grek przynajmniej raz w zyciu musi pojechac do Konstantynopoli, a jesli pochodzi z tamtych stron to moze odwiedzic i wlasny dom, ktory najczesciej nie zmienil sie calkowicie,ma nawet ich stare meble, bo zamieszkali w nich Turcy, ktorzy do tej pory nie sa w stanie nic w tych domach zmienic.
Czesto wlasnie w tych posiadlosciach czeka na nich skarb rodzinny, bo Grecy liczac na to, ze kiedys wroca, zakopywali gdzies najcenniejsze rzeczy, a kto tego nie zrobil i mial je ze soba widzac Turkow, ktorzy wybierali wszystko z ich bagarzy woleli wyrzucic pieniadze i zloto do morza czy gdziekolwiek.
Miejcie wiec oczy otwarte na skarb w najmniej oczekiwanym miejscu.
Zaczne od tego, ze zanim moja panienka wyjechala, zostala przeze mnie( - matke Polke,ktora wiele slyszala w mlodosci o Polskich turystkach w Turcji ) nastraszona, aby uwazala na kazdym kroku na swoje bezpieczenstwo. Sporo tych rad bylo....Od siebie dodalam , ze lepiej jak cudowne loki bedzie wiazala w skromny kok, a zamiast soczewek nosila okulary, aby stracic co nieco na atrakcyjnosci. Ubrania w walizce tez byly wybrane z ostroznoscia, czyli bluzki pod sama szyje i to takie , ktore nie uwydatnialy jej slicznej figury....Teraz jak to pisze to smiac mi sie chce,ale jaksie szykowala, to wcalemi do smiechu nie bylo.
Dziecko wrocilo cale i zdrowe.
Przywiozlo mi te cudowne talerze, bo wie co mama lubi.
Naszym mezczyznom Baklava z orzeszkami araszidowymi, bo wie co tata lubi.
Byly i straty- ukradziono jej 50 euro, pekly okulary i to drugie jest gorsze , bo jak sie nie da skleic, to i 100 na nowe mi nie wystarczy.
Wszystkie dzisiejsze zdjecia zrobila moja corka.
Luluka z radosci ,ze wrocil jej czlowiek , nie opuszczala jej ani na chwile. Nawet na sniadanie nie przyszla, aby sie od niej nie oddalic.
czwartek, 6 marca 2014
Ostatnio trzesie sie ziemia w Grecji, troche bardziej niz zwykle. Po duzym trzesieniu ziemi na wyspie Kefalonia, ktory zostawil bardzo duzo rodzin bez dachu nad glowa, przyszla kolej i na inne miejsca w Grecji.
Wlasciwie w nocy budza nas trzeszczace szafy, podskakujace drobiazgi na polkach i powodujace zawrot w glowie bujanie w lozku. Zawsze ktos wtedy wstanie z lozka i odzywaja sie glosy ze wszystkich pokojow- poczulas trzesienie ? Po kilku minutach znow wszyscy spia, bo w panike sie wpada jak peka sciana, zawala sie sufit, albo wszystko co stoi spada na podloge.
A tu przedstawiam Wam moj nastepny obrazek. Olej na plotnie.
Wlasciwie w nocy budza nas trzeszczace szafy, podskakujace drobiazgi na polkach i powodujace zawrot w glowie bujanie w lozku. Zawsze ktos wtedy wstanie z lozka i odzywaja sie glosy ze wszystkich pokojow- poczulas trzesienie ? Po kilku minutach znow wszyscy spia, bo w panike sie wpada jak peka sciana, zawala sie sufit, albo wszystko co stoi spada na podloge.
A tu przedstawiam Wam moj nastepny obrazek. Olej na plotnie.
niedziela, 2 marca 2014
Wygralam Candy i kupilam co nieco.
Czy znacie to cudowne uczucie gdy sie wygrywa Candy ?
Ja pamietam doskonale,bo nie dosc ze wygralam, to juz przesylka doszla ! Wszyscy znaja Olqe z http://chatazawsia.blogspot.gr/ .
Kto nie zna ,to musi tam zajrzec i na sto procent zostanie. Swietnie napisane teksy, humor, satyra, smieszne historyjki z zycia Olqi. Bola boki od smiechu, humor sie poprawia, polecam czytac zamiast isc po lek na depresje.
Olu, dziekuje Ci bardzo za cudowne ksiazki. Mama juz zaczyna czytac, wiec nie tylko ja jestem uszczesliwiona prezentem.Znamy sie Olqo nie od dzis , wiec wiesz , ze chcialabym Ci czyms odwdzieczyc. Co bys chciala z wiosennej Grecji ?
Przy okazji pochwale sie co w koncu znalazlam, a szukalam z cierpliwoscia przez kilka lat. Sliczne serwetki w takim wlasnie stylu....Teraz trzeba sie bedzie wziasc za robote i gdzies wykozystac. Pomyslow mam sto ale checi brak .
W sklepie z chinszczyzna za 1 euro znalazlam dwie porcelanowe Matki Boskie.Wlasnie je wystawiano z pudla na polke i wiecej nie bylo....Ten zloty kolor do nich jednak calkowicie nie pasuje i tak sie zastanawiam jak to zmienic i jednoczesnie ich nie zmarnowac. Jowi z http://stworzycpasje.blogspot.gr/ zamalowuje je calkowicie,ale ja nie mam odwagi.
Moja domowa kolekcja sklada sie z innych 2 posazkow, a u mamy czeka na mnie jeszcze jedna blekitna, po babci.
Co mozna zbic na male kawalki, a potem kleic bez ladu i skladu super szybko schnacym klejem ?
Do jedzenia zupy sie juz nie nadaje...
Dzis mamy ostatni dzien karnawalu, Grecy uwielbiaja sie w to bawic. Tak , ze po 10 dniach tancow i swawoli moje kocice wreszcie dojda do siebie , bo nerwicy dostaja i stale na odglosy strzalow i wrzaskow reaguja panicznym strachem.
Przed sekunda spala zwinieta w klebuszek, teraz siedzi w najdalszym kacie mieszkania.
Niby odwazniejsza Luluka, ale bebny i traby to nie dla niej.
Ja pamietam doskonale,bo nie dosc ze wygralam, to juz przesylka doszla ! Wszyscy znaja Olqe z http://chatazawsia.blogspot.gr/ .
Kto nie zna ,to musi tam zajrzec i na sto procent zostanie. Swietnie napisane teksy, humor, satyra, smieszne historyjki z zycia Olqi. Bola boki od smiechu, humor sie poprawia, polecam czytac zamiast isc po lek na depresje.
Olu, dziekuje Ci bardzo za cudowne ksiazki. Mama juz zaczyna czytac, wiec nie tylko ja jestem uszczesliwiona prezentem.Znamy sie Olqo nie od dzis , wiec wiesz , ze chcialabym Ci czyms odwdzieczyc. Co bys chciala z wiosennej Grecji ?
Przy okazji pochwale sie co w koncu znalazlam, a szukalam z cierpliwoscia przez kilka lat. Sliczne serwetki w takim wlasnie stylu....Teraz trzeba sie bedzie wziasc za robote i gdzies wykozystac. Pomyslow mam sto ale checi brak .
W sklepie z chinszczyzna za 1 euro znalazlam dwie porcelanowe Matki Boskie.Wlasnie je wystawiano z pudla na polke i wiecej nie bylo....Ten zloty kolor do nich jednak calkowicie nie pasuje i tak sie zastanawiam jak to zmienic i jednoczesnie ich nie zmarnowac. Jowi z http://stworzycpasje.blogspot.gr/ zamalowuje je calkowicie,ale ja nie mam odwagi.
Moja domowa kolekcja sklada sie z innych 2 posazkow, a u mamy czeka na mnie jeszcze jedna blekitna, po babci.
Co mozna zbic na male kawalki, a potem kleic bez ladu i skladu super szybko schnacym klejem ?
Do jedzenia zupy sie juz nie nadaje...
Dzis mamy ostatni dzien karnawalu, Grecy uwielbiaja sie w to bawic. Tak , ze po 10 dniach tancow i swawoli moje kocice wreszcie dojda do siebie , bo nerwicy dostaja i stale na odglosy strzalow i wrzaskow reaguja panicznym strachem.
Przed sekunda spala zwinieta w klebuszek, teraz siedzi w najdalszym kacie mieszkania.
Niby odwazniejsza Luluka, ale bebny i traby to nie dla niej.
środa, 26 lutego 2014
Zadowolona
Dlaczego ?
Dlatego !
Dzis z wybranych przeze mnie planow na malowanie wybralam 5. Jeden zostal okreslony jako na moje sily, drugi za bardzo pelny, trzeci zabazgrany, czwarty sie podobal, a piaty byl za trudny.
Kto zgadnie co wybralam ??
Oczywiscie ze ten za trudny i prosze ! Sprawilo mi wiele przyjemnosci malowanie go, czas minal jak z bicza strzelil. Zapomnialam zjesc sniadania, kawa podniosla wiec emocje, w brzuchu burczalo, dzieci szukaly po powrocie ze szkoly- mamo gdzie jestes ? Ale zdazylam . Zapomnialam tylko podpisac ,ale juz schnie u mnie w domu na sztalugach.
Nie zdarzylam sie zdrzemnac, ale i tak dobrze , ze obiad zrobilam z samego rana, wiec skoro wszyscy zostali nakarmieni na czas to nie ma problemu. Kawy bylo dzis za duzo i chociaz bardzo chce mi sie spac to nie moge zasnac.
Aby sie uspic i wreszcie sie uspokoic zrobilam wiele rzeczy-
napilam sie mleka, obejrzelam film kryminalny w TV, zagladalam do blogowych kolezanek, postawilam pasjansa, zjadlam ciastko, umylam zeby, posiedzialam z najstarszym synem bo jeszcze mial zapalone swiatlo,poglaskalam koty na dobranoc, obejrzalam zdjecia, przejrzalam kilka starych czasopism dekoracyjnych, wykapalam sie i wysuszylam wlosy,wypilam ociupinke zoladkowki bo po tym ciastku zabolal mnie brzuch, wypilam herbatke nasenna, znow wlaczylam telewizor, na sile powstrzymalam sie aby nie isc wysciskac i dwojki najmlodszych, zrobilam liste na zakupy, pisze posta, wyslalam maila do przyjaciolki, zgasilam swiatlo i liczylam zdrowaski, wstalam popodziwiac moj obraz, zastanawiam sie jaka tu robote odwalic, ale nie chce nikogo obudzic, jak jeszcze raz wstane to znow cos zjem (!),no tak jeszcze siusiu nie bylo, ale czy drzwi sa zamkniete na klucz juz sprawdzilam i......nic....Sen nie przychodzi.....
Jest juz 1.43,budzik zadzwoni po siodmej, jaka ja bede niewyspana, a trzeba bedzie sprawy zalatwiac, a ja tak nie lubie jak mnie tak odsylaja z okienka do innego okienka, znow wszystkie papiery jakie mam w domu musze wziasc, bo nigdy nie wiadomo czego beda jeszcze chcieli.
o, moglabym jeszcze brwi wyregulowac....ale nie....po nocy? Oczy sie same zamykaja,ale wiem ze jak zgasze swiatlo i sie utule to nic z tego nie bedzie- to sie czuje.
A Wy co robicie w takich przypadkach, no oprocz procha pod jezyk ?
Dobranoc !Milych snow zycze !
Wczoraj bylo trzesienie ziemi, dzieci siez tego bujania pobudzily ,a ja nie,za to dzis siedze jak ciolek. A moze mamy pelnie ksiezyca i moja dusza wyje do ksiezyca...?
Dlatego !
Dzis z wybranych przeze mnie planow na malowanie wybralam 5. Jeden zostal okreslony jako na moje sily, drugi za bardzo pelny, trzeci zabazgrany, czwarty sie podobal, a piaty byl za trudny.
Kto zgadnie co wybralam ??
Oczywiscie ze ten za trudny i prosze ! Sprawilo mi wiele przyjemnosci malowanie go, czas minal jak z bicza strzelil. Zapomnialam zjesc sniadania, kawa podniosla wiec emocje, w brzuchu burczalo, dzieci szukaly po powrocie ze szkoly- mamo gdzie jestes ? Ale zdazylam . Zapomnialam tylko podpisac ,ale juz schnie u mnie w domu na sztalugach.
Nie zdarzylam sie zdrzemnac, ale i tak dobrze , ze obiad zrobilam z samego rana, wiec skoro wszyscy zostali nakarmieni na czas to nie ma problemu. Kawy bylo dzis za duzo i chociaz bardzo chce mi sie spac to nie moge zasnac.
Aby sie uspic i wreszcie sie uspokoic zrobilam wiele rzeczy-
napilam sie mleka, obejrzelam film kryminalny w TV, zagladalam do blogowych kolezanek, postawilam pasjansa, zjadlam ciastko, umylam zeby, posiedzialam z najstarszym synem bo jeszcze mial zapalone swiatlo,poglaskalam koty na dobranoc, obejrzalam zdjecia, przejrzalam kilka starych czasopism dekoracyjnych, wykapalam sie i wysuszylam wlosy,wypilam ociupinke zoladkowki bo po tym ciastku zabolal mnie brzuch, wypilam herbatke nasenna, znow wlaczylam telewizor, na sile powstrzymalam sie aby nie isc wysciskac i dwojki najmlodszych, zrobilam liste na zakupy, pisze posta, wyslalam maila do przyjaciolki, zgasilam swiatlo i liczylam zdrowaski, wstalam popodziwiac moj obraz, zastanawiam sie jaka tu robote odwalic, ale nie chce nikogo obudzic, jak jeszcze raz wstane to znow cos zjem (!),no tak jeszcze siusiu nie bylo, ale czy drzwi sa zamkniete na klucz juz sprawdzilam i......nic....Sen nie przychodzi.....
Jest juz 1.43,budzik zadzwoni po siodmej, jaka ja bede niewyspana, a trzeba bedzie sprawy zalatwiac, a ja tak nie lubie jak mnie tak odsylaja z okienka do innego okienka, znow wszystkie papiery jakie mam w domu musze wziasc, bo nigdy nie wiadomo czego beda jeszcze chcieli.
o, moglabym jeszcze brwi wyregulowac....ale nie....po nocy? Oczy sie same zamykaja,ale wiem ze jak zgasze swiatlo i sie utule to nic z tego nie bedzie- to sie czuje.
A Wy co robicie w takich przypadkach, no oprocz procha pod jezyk ?
Dobranoc !Milych snow zycze !
Wczoraj bylo trzesienie ziemi, dzieci siez tego bujania pobudzily ,a ja nie,za to dzis siedze jak ciolek. A moze mamy pelnie ksiezyca i moja dusza wyje do ksiezyca...?
niedziela, 16 lutego 2014
To jest WALKA
To nie jest samozaparcie -to jest WALKA !
To jest nastepny z moich obrazow.
Bardzo go lubie !
Wyszedl dokladnie tak jak chcialam, a te ciemne niebieskosci nabardziej ostatnio kocham.
To jest nastepny z moich obrazow.
Bardzo go lubie !
Wyszedl dokladnie tak jak chcialam, a te ciemne niebieskosci nabardziej ostatnio kocham.
Jest to olej na plotnie i zamowil go sobie moj najmlodszy syn (13latek).
Milo mi ,ze jestescie DOBRYMI krytykami i nie sprawilyscie mi kompleksow wyliczaniem bledow itp. Sil napisala , ze podziwia moje samozaparcie.....
Chcialabym bardzo miec samozaparcie !
Niestety od poltora roku jestem na torze bocznym. Jedyne co robie to spie, leze w moim pokoju, przyjaciolki widuje od czasu do czasu i wytrzymuje z nimi nie dluzej niz godzinke, gora poltory godziny.
Nie kupilam przez ten czas ani nowego ciucha, ani buta, ani smakolykow, bo wszystko jeden ma smak.
Samozaparcia , sil i walki potrzebuje aby wstac co rano z lozka (moge przedrzemac caly dzien), aby zrobic cokolwiek, aby zalozyc ubranie i wyjsc (chleb przeciez moze byc wczorajszy...przedwczorajszy....a zreszta , czy musi byc chleb codziennie? ) itp.
Tak , ze WALKA samej z soba sie zaczela.
Raz wygrywam, raz przegrywam.
Szukam sposobow, wymowek i w jedna i w druga strone, aby obudzic sie z tego snu .
Malowanie , ktore wiem jak dobrze mi robi , tez czasem przegrywa, ale nie moge za bardzo nalegac, bo niestety wynik musu jest widoczny i na plotnie.Obrazek , ktory w taki dzien zrobilam zostal ukryty , raczej nie da sie go poprawic ,najwyzej namalowac cos na nim.
Do WALKI wiec !
piątek, 14 lutego 2014
Kobiety niedomyslnych mezow laczcie sie
Takie sa 3 laurki dla moich Greckich przyjaciolek, ktore tak jak i ja maja niedomyslnych(?), przyziemnych(?).....nazwijmy ich jak chcemy- mezow.
Moja mama nazwalaby ich dosadniej, ale .....niech tam.
Zapomna o Walentynkach, wiec czekoladki, kwiaty, swiecidelka i prezenty niespodzianki mozemy podziwiac u innych kolezanek, tych ,ktore maja domyslnego meza.
Nasi mezowie naleza do tych ,ktorzy na widok tortu ze swieczka zagubieni pytaja- a kto to ma dzis urodziny? Nastepnie nerwowo gmeraja w portfelu mowiac,no to kup sobie co chcesz.....dajac banknot, za ktory ich zdaniem jakis cud kupimy, a tak naprawde to najwyzej na pizame starczy he,he.
Niedomyslny maz przewaznie w TAKICH sprawach jest do niczego, w innych jego glowa pracuje na wysokich obrotach. Moze np.jadac na dzialke zrobic objazd wielokilometrowy ( nam moze wydawaloby sie, ze w celu spedzenia z nami wiecej czasu), aby kupic u konkretnego rzeznika ulubione kielbasy i przyprawione na ostro miesiwo.
Jesli popelnilam blad to przyznam sie z radoscia.
Poki co jestem przewodniczaca klubu zon NIEDOMYSLNYCH mezow. Mam nadzieje, ze Wy do tego klubu sie nie zapiszecie i bede podziwiac u Was Romantycznych panow.
Dodaje piosenke SZCZYT glupoty, ale sprobujcie to zaspiewac !
Moja mama nazwalaby ich dosadniej, ale .....niech tam.
Zapomna o Walentynkach, wiec czekoladki, kwiaty, swiecidelka i prezenty niespodzianki mozemy podziwiac u innych kolezanek, tych ,ktore maja domyslnego meza.
Nasi mezowie naleza do tych ,ktorzy na widok tortu ze swieczka zagubieni pytaja- a kto to ma dzis urodziny? Nastepnie nerwowo gmeraja w portfelu mowiac,no to kup sobie co chcesz.....dajac banknot, za ktory ich zdaniem jakis cud kupimy, a tak naprawde to najwyzej na pizame starczy he,he.
Niedomyslny maz przewaznie w TAKICH sprawach jest do niczego, w innych jego glowa pracuje na wysokich obrotach. Moze np.jadac na dzialke zrobic objazd wielokilometrowy ( nam moze wydawaloby sie, ze w celu spedzenia z nami wiecej czasu), aby kupic u konkretnego rzeznika ulubione kielbasy i przyprawione na ostro miesiwo.
Jesli popelnilam blad to przyznam sie z radoscia.
Poki co jestem przewodniczaca klubu zon NIEDOMYSLNYCH mezow. Mam nadzieje, ze Wy do tego klubu sie nie zapiszecie i bede podziwiac u Was Romantycznych panow.
poniedziałek, 10 lutego 2014
Moj sposob .
Postanowilam po latach niemalowania zrobic ,dla kazdego czlonka rodziny po obrazku. Nic by z tego nie bylo bo, w domu moim ulubionym miejscem jest cichutka i odosobniona sypialnia, ale wziela sie za mnie Peri. Stwierdzila, ze jest niemozliwoscia ,a nawet grzechem nie skozystac tego , ze w sasiednim budynku zagospodarowal sie Klub Artystow z Kozani i nawet do niego nie zajrzec.
Jak juz tam wsciubilysmy nosa, to postanowilysmy zapisac sie i potraktowac to miejsce jako atelie, w ktorym nikt nie bedzie zaklocal malowania np. telefon, kot ktory chce wejsc, a za sekunde znow wyjsc, nagle wizyty niezapowiedzianych gosci, gwizdek u szybkowara itp. same wiecie....
Peri w ostatniej chwili zrezygnowala, ale ja nie moglam zostawic tego tak na boku. Byla to wspaniala okazja na wyjscie z domu i zajecie sie tym co sie uwielbia.
Ten obrazek zostal zamowiony przez mojego meza i zajal mi sporo czasu.
Chodze do Klubu co srode rano na ok. 3 godziny. Jest to dla mnie takie psychiczne wytchnienie, w czasie ktorego jedyne co mnie zajmnuje to laczenie farb i malowanie. Daje mi tyle wytchnienia i zapomnienia , ze jak wracam do domu to sie sama do siebie smieje i jak patrze na zdjece Adama, to z uczuciem , ze jest ze mnie dumny.
http://kubek-agnicy.blogspot.gr/2013/03/jestem-nie-jestem.html
i
http://kubek-agnicy.blogspot.gr/2012/09/nieeeeee.html
Jak juz tam wsciubilysmy nosa, to postanowilysmy zapisac sie i potraktowac to miejsce jako atelie, w ktorym nikt nie bedzie zaklocal malowania np. telefon, kot ktory chce wejsc, a za sekunde znow wyjsc, nagle wizyty niezapowiedzianych gosci, gwizdek u szybkowara itp. same wiecie....
Peri w ostatniej chwili zrezygnowala, ale ja nie moglam zostawic tego tak na boku. Byla to wspaniala okazja na wyjscie z domu i zajecie sie tym co sie uwielbia.
Ten obrazek zostal zamowiony przez mojego meza i zajal mi sporo czasu.
Chodze do Klubu co srode rano na ok. 3 godziny. Jest to dla mnie takie psychiczne wytchnienie, w czasie ktorego jedyne co mnie zajmnuje to laczenie farb i malowanie. Daje mi tyle wytchnienia i zapomnienia , ze jak wracam do domu to sie sama do siebie smieje i jak patrze na zdjece Adama, to z uczuciem , ze jest ze mnie dumny.
http://kubek-agnicy.blogspot.gr/2013/03/jestem-nie-jestem.html
i
http://kubek-agnicy.blogspot.gr/2012/09/nieeeeee.html
poniedziałek, 3 lutego 2014
Namalowalam, dla Adama
Funeral Blues -Wystan Hugh Auden-przekład Pawła Lesisza.
„Niech staną zegary, zamilkną telefony,
Dajcie psu kość, niech nie szczeka, niech śpi najedzony,
Niech milczą fortepiany i w miękkiej werbli ciszy
Wynieście trumnę. Niech przyjdą żałobnicy.
Niech głośno łkając samolot pod chmury się wzbije
I kreśli na niebie napis: „On nie żyje!”
Włóżcie żałobne wstążki na białe szyje gołębi ulicznych,
Policjanci na skrzyżowaniach niech noszą czarne rękawiczki.
W nim miałem moją Północ, Południe, mój Zachód i Wschód,
Niedzielny odpoczynek i codzienny trud,
Jasność dnia i mrok nocy, moje słowa i śpiew.
Miłość, myślałem, będzie trwała wiecznie: myliłem się.
Nie potrzeba już gwiazd, zgaście wszystkie, do końca;
Zdejmijcie z nieba księżyc i rozmontujcie słońce;
Wylejcie wodę z morza, odbierzcie drzewom cień.
Funeral Blues -Wystan Hugh Auden
“Stop all the clocks, cut off the telephone,
Prevent the dog from barking with a juicy bone.
Silence the pianos and with muffled drum
Bring out the coffin, let the mourners come.
Let aeroplanes circle moaning overhead
Scribbling on the sky the message He is Dead,
Put crépe bows round the white necks of the public doves,
Let the traffic policemen wear black cotton gloves.
He was my North, my South, my East and West,
My working week and my Sunday rest,
My noon, my midnight, my talk, my song,
I thought that love would last forever: ‘I was wrong’.
The stars are not wanted now, put out every one;
Pack up the moon and dismantle the sun;
Pour away the ocean and sweep up the wood.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





