
Kozani ze wzniesienia Swietego Tomasza.
Κοζάνη από τον Άγιο Θωμά.
Pomaranczowe od zachodzacego slonca gory Pieria.
Ποπτοκαλί από τον ήλιο τα Πιέρια Όρη.
Nie moge sie nimi nacieszyc, mam nadzieje, ze nie nadejda wielkie mrozy ,aby je zmrozic....
Τα λατρεύω , ελπίζω ό΄τι δεν να έρθει παγωνιά και να τα παγώσει....
10 komentarzy:
to juz wiosna - ale Ci zazdroszczę!:)
Och, jak mi tego trzeba... Słońca i ciepła!!!
Migdałowce śliczne, niech się utrzymają jak najdłużej:)
Uściski:)
Magda
Ja mam wrażenie, że region, w którym mieszkam jest oddalony od takich klimatów o całe lata świetlne. Jest tak ostry mróz, że przed chwilą mokra dłoń przylepiła mi się do klamki. Z nosa też kapie :(
Pozostaje mi tylko Ci zazdrościć i podziwiać Twoje fotki :)
Tęsknię już za Grecją. Za zapachem powietrza i kolorem nieba. Pięknie kwitnie migdałowiec. U nas dzisiaj 21 stopni mrozu...
Pozdrawiamy serdecznie choć lekko zmrożeni.
Pięknie jest !
Kochana ale u Ciebie pięknie i wiosennie a u mnie śnieg za oknem i zimno że się z domu nie chce wyjść bbrrr !!!
Pozdrawiam Aga
Te gory na horyzoncie robia wrazenie! Swietny widok... no a kwitnaca migdalowce! Bajecznie :)
Hi Ag,
How lovely with spring blossoms!
Have a wonderful week
Ingrid xx
Kochana pięknie...wspaniałe fotografie!!!
Dziękuję za odwiedzinki na blogu,bardzo mi miło:)Ślę ciepłe pozdrowienia i uściski:)
Prześlij komentarz