In Polish....somtimes in Greek.....by Polish woman , who lives in Greece

wtorek, 6 sierpnia 2013

4 godziny w zakonie w Dryowuno Kozani . Δρυόβουνο Κοζάνης - Ιερά Μονή Μεταμορφώσεως Του Σωτήρος

                              Spowiedz w Grecji to calkiem inna sprawa niz w Polsce.


Osoby , ktore spowiadaja sie maja swojego spowiednika. Nie chodza do innego, bo wlasnie ten jeden jedyny ich zna , wyslucha, doradzi, porozmawia, zna od lat, rozumie itp.



Duchownym nie jest kazdy ksiadz , jest to osoba wyjatkowa, ze znajomoscia psychiki ludzkiej, psychologii, wrazliwa, madra i godna zaufania.



                                     Znalezc takiego spowiednika wcale nie jest tak latwo.
Chcialoby sie aby byl polaczeniem najlepszego przyjaciela, oddanego brata, psychologa, medrca i duchownego.


        Spowiedz odbywa sie w pomieszczeniu, w ktorym siedzisz ze spowiednikiem twarza w twarz. Moze byc przy stole, przy biurku itp.


W klasztorze Przemienienia Panskiego w Dryowuno sa dwaj duchowni. Staruszek Ojciec Stefanos i mlody Ojciec Andonios.



       Do kazdego z nich jest dluga kolejka i mozna czekac na swoja kolej nawet pol dnia.



          Mozna czekac w duzym pokoju z kominkiem i stolem zastawionym poczestunkami,



                                                            w cudownym ogrodzie,

                        na werandzie z ktorej widac dziesiatki kilometrow otwartej przestrzeni,


                                                zwiedzic stary, malenki kosciolek,


                                wlasnie restaurowany przez mnicha ikonografa,



mozna oczywiscie wloczyc sie po terenie kosciola i zakonu, podziwiac wszystko i robic dziesiatki zdjec.


Oczywiscie kobiety moga wejsc tylko w kobiecym stroju, czyli dluzszej spodniczce lub sukience. Jak ktoras z pan przyjdzie w spodniach lub mini- zaklada jedna ze spodnic , ktore czekaja przy wejsciu.



                                          W malej kuchence mozna zrobic sobie kawe.


















16 komentarzy:

Iwona pisze...

Witaj Agni, miło, że jesteś :-)
Uwielbiam Klasztory, fascynuja mnie i kojarzą się ze spokojem, ogródkiem ziołowym i domowymi nalewkami :-)
W trudnych chwilach chciałabym się tam zaszyć i pogadać z takim spowiednikiem.
Ostatnio, będąc na Mazurach, znaleźliśmy stary klasztor w Wojnowie, ale niestety zrobili agroturystykę, niestety zupełnie bez związku z miejscem :-(
Uściski!

zapach piwonii pisze...

Witaj,pokazałaś nam miejsce bardzo klimatyczne.Można się tu wyciszyć, zajrzeć w siebie i zrobić na prawdę dobry rachunek sumienia.Będąc na Teneryfie na bardzo dużej wysokości
też zwiedzaliśmy stary monastyr, niestety w jednej części zmieniony na restaurację fakt z cudownym klimatem ale...
Pozdrawiam bardzo serdecznie, przepiękne zdjęcia

Anstahe pisze...

Jak pięknie przeprowadziłaś nas przez inną kulturę. Szalenie to ciekawe, tym bardziej, że inne, niż u nas. Pozdrawiam.

bozenawdaniec. pisze...

Piękne to co piszesz. Zawsze uważałam, że nasze spowiedzi, a szczególnie tzw przez mnie " spędy " to czysta pańszczyzna. Jak można spokojnie się pojednać z Bogiem, jak w koło stoi mnóstwo ludzi i słuchających i przeszkadzających, ksiądz, słucha - albo i nie - w pośpiechu, jeszcze nie zdążysz się przeżegnać, a on już puka w konfesjonał na odejście ... Dlatego ja nie chodzę na takie, staram się wybierać do klasztorów np w Wieliczce, Krakowie, czy Kalwarii :)

Daniela pisze...

Piękne miejsce i jakże tam spokojnie i nostalgicznie! Widoki z niego urokliwe.Chciałabym kiedyś znaleźć się w podobnym miejscu. Pozdrawiam serdecznie!

Kaprys pisze...

Czyli jednym słowem spowiedź to wielkie przeżycie.
Klasztor uroczy,miałam okazję zwiedzić swego czasu klika klasztowów w Grecji, zawsze wywierały one na mnie wielkie wrażenie.
Najbardziej zapadły mi w pamięci klarztory w Meteorach.
Pozdrawiam serdecznie Agnieszka

Barbara Wójcik pisze...

Piękne zdjęcia, ważny temat, piękny post, dziękuję!

Mirelka pisze...

czytam tych kilka słów i... zwalniam. Bo zastanawiam się dlaczego tak nie ma wszędzie, gdy było mi ciężko właśnie o takim kimś myslałam, zebym mogła to wszystko z siebie wyrzucić, a ten ktoś mnie wysłucha, pomoże, doradzi. Poczekałabym i parę dni w taaaakich warunkach :):):) buziaki

violi igłą malowane pisze...

Coś w tym jest że chciało by się też skorzystać z takiej właśnie spowiedzi ,
Jak zwykle śliczne zdjęcia ,.,,.

grazyna pisze...

Agnieszko! bardzo ciekaweie opowiedzialas o spowiedzi w Grecji..tak powinno byc! taka atmosfera tylko sprzyja spojrzeniu na siebie i na to co i jak sie robi i na dodatek jeszcze w towarzystwie madrych ludzi , i w tak relaksujacym otoczeniu. Sliczne zdjecia! sciskam mocno!

u Alojka pisze...

Jak zwykle piekne miejsca pokazalas, piekne zdjecia. Pozdrawiam.

Penelopa pisze...

No wpadam na chwilę... i wpadam w zadumę... nad formułą spowiedzi. Ta, o której piszesz bardzo mi się podoba. Taka w "cztery oczy" wydaje się być autentyczniejsza.. bardziej uczciwa, bo niestety najczęściej te nasze katolickie, być może przez "właściwości" konfesjonału, bywają trochę takie pośpieszne...jakby pańszczyźniane.
Patrząc spowiednikowi w oczy jest moze trudniej, ale zdecydowanie taka spowiedź pozwala lepiej wejść w siebie...
Bardzo ciekawie piszesz o tym. A i zdjęcia piękne.
Buziaki przesyłam i dziękuję za Twoją troskę :*

Giga pisze...

W takim miejscu i z takimi mądrymi ludźmi, spowiedź to rozmowa i tak powinno być. Pozdrawiam cieplutko.

Loocy pisze...

W Kościele Katolickim też istnieje stały spowiednik lub kierownik duchowy (lub 2 w 1). Dzięki temu nie trzeba każdorazowo opowiadać swojej sytuacji życiowej, a można skupić na pomocy czy rozwiązaniu problemu i rozwoju duchowym. Wszystko w zależności od potrzeb danego wierzącego. I też trzeba umawiać się na spotkanie, wówczas nie trzeba było czekać godzinami. Dużo podobieństw. Dzięki za ten post, bo odpowiedziałaś, droga Agnico (słodko-grecko na Ciebie mówią), na pytanie które w sobie nosiłam, a nie miałam kogo zapytać. Słyszałam tylko, że konfesjonał w greckim kościele prawosławnym umiera, a do spowiedzi chodzą jedynie chylące się nad trumną babcie i staruszki. Wierzyć się nie chciało. Pisz więcej! Pozdrowienia gorące z jesiennego Poznania!

grazyna pisze...

gnieszko, cos milczysz i nie piszesz...moze jednak dasz znac o sobie? sciskam serdecznie

Marta pisze...

Witaj Agni! Miło, że Cię znalazłam! Zapraszam na mojego bloga-- Blondynka na greckiej wsi!!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...