In Polish....somtimes in Greek.....by Polish woman , who lives in Greece

niedziela, 11 maja 2014

Dzien Matki

Przedstawiam Wam moje dzieci na tle Zalewu Polyfytu. Moja ulubiona praca, olej na plotnie.

Jak co roku zostalam obdarowana sniadaniem w lozku. Jajecznica z serami i parowkami na maselku i kawa po  Grecku i kwiatkami

Tesciowa jako najstarsza matka zaprosila nas na obiad, wiec mialam z glowy myslenie- co tu im zrobic?
Czas poswiecony na gotowanie zostal zmieniony na spanie. Potrzebowalam tego bardzo, bo i zmeczona sie czuje i dokuczaja mi bardzo bole kosci wiec wylezalam sie i wygrzalam.

Takie pantofelki miala na wsi babcia Marysia. Podkradalam te kwiatki do zabawy, ale zawsze byle tak duze i bogate, ze nawet znac nie bylo.....tak mi sie przynajmniej wtedy wydawalo. Jednej z mroznych zim zamarzly w duzym pokoju i nigdy ich juz wiecej nie bylo. Mam nadzieje, ze mi nie zmarnieja, bo specjalnego szczescia do kwiatow nie mam.....


niedziela, 4 maja 2014

Ogniwo laczace

                   Kto moze powiedziec z pewnoscia  w jakim kraju zostalo zrobione to zdjecie ?


                                                                W Polsce czy w Grecji ?

                        Na wsi mojej babci Marysi za Dlugosiodlem , czy na dzialce w Pyrgos .


                                                                          No i co ?

                      Wlasnie takie widoki przemawiaja mi do serca i powoduja zachwyt.


                                                      Kawalki Polski znalezione na obczyznie.


                          Maj to cudowny miesiac. Moge go nazwac miesiacem Polski w Grecji.


                                             Szkoda , ze trwa tylko przez miesiac.


                                                     Czy juz napisalam , ze to Grecja.
                                                    Ale w tym miesiacu to cala Polska.......

wtorek, 29 kwietnia 2014

No w koncu.....

                                                                   Powinno byc tak.
Za oknem, w naturze no bo w koncu maj jest za pasem i tak czekam na wiosenne,polne kwiaty, ktore tak mi przypominaja Polske i wies Babci Marysi i dziadka Janka.

To jest moj nowy olejny obraz 50x70 przedstawiajacy zalew Polyfitu.....Czyz to nie przypomina Polski ?

               A pogoda poki co przypomina to....i co wy na to ? Inaczej sobie ta Grecje wyobrazalam.

                                          A tutaj jest typowy przyklad obrazu PRZED i PO.
To tez jest moj olejny obraz i dobrze wiecie , ze te farby poki sa mokre to po prostu smierdza. Wystawilam wiec moj malunek na werande....Zapomnialam o nim oczywiscie . Deszcz spadl i wymyl go robiac na nim wlasnie takie znaki deszczowe.Po pierwszym przerazeniu, bo wszystko bylo gotowe splynac nawet zaczal mi sie podobac....W koncu tyle godzin go malowalam.....

                                                               Udanej Majowki zycze !

czwartek, 24 kwietnia 2014

Moje swieta na lonie

                                                               Pojechalismy na dzialke.
W samochodzie oprocz nas dwojga , 3 dzieci- mlodziezy, tesciowej bylo jagniatko na roznie wcisniete miedzy mnie z M. na kolanach i N.

                                         Wszystko bylo gotowe na rozpoczecie swietowania.


                                                                   Ogien juz gotowy.


Tradycyjne lupanie jajek. Nie pamietam kto wygral, ale na pewno nie bylam to ja. Do kawy byla pita ze szpinakiem i cureki ( drozdzowe ciasto ) robione zawsze w Wielka Srode . 
  

Nasze dzialkowe irysy zawsze nam kwitna na Wielkanoc.


Na innych klombach szykuja sie maki.


Dzieci szukaja ukrytych jajek czekoladowych i cukierkow. Nagrode dostal M. bo znalazl najwiecej, nagrode dostala i Ch. bo znalazla blekitne jajeczko, nagrode dostal i N. no bo wzial laskawie udzial w poszukiwaniach pomimo powaznego wieku 20 lat na karku.

W miedzyczasie popijalam sobie kawe.


Odbyly sie tez zawody na kije od szczotki.


Kwiatki zachwycaly.

Dzieci sobie poszly na dlugi spacer z kijami potrzebnymi w razie spotkania ze zmija, albo dzikimi psami. W kieszeni mialy i kielbase, aby sie z tymi psami skumplowac.

Pobliska wioska Anatoli .

Kwiatki rosly.

Nastepna kawa.

Dzieci wrocily ...


....raczej wykonczone.....

Zgadlyscie dlaczego moj trawnik  nie przypomina pola golfowego. zawsze omine jakis kwiatek, jakas kepke roslinek, a nawet badyl , bo ciekawe co z niego wyrosnie. Janis tego bardzo nie lubi, ale nie moge sie powstrzymac i bardzo mnie to bawi.

niedziela, 20 kwietnia 2014

Czego on nie lubi gdy ona to robi ?

                                                                            Zgadnijcie !

                                      Ona ( czyli ja we wlasnej osobie ) robie to tak.




A on (czyli On  ) robi to tak.
Czy widac o co mu chodzi ? Czy ma racje ? Bo ona ( ja ) ,swietnie sie tym bawi i nie ma zamiaru nic zmieniac.

                                             Olej na plotnie, chyba 50x60


czwartek, 17 kwietnia 2014

Ale kurczaczek ....kogucik ?

                                 Wszystkiego najlepszego na nadchodzace swieta !
Biedaczek......mam nadzieje , ze ma poczucie humoru, bo na  pewno koledzy i najblizsi dlugo mu beda ten wystep pamietac. Policja drogowa miala swietny pomysl, usmialam sie niesamowicie.

Wczoraj padal snieg, bylo zimno i do tego wyszla tecza.....czy to jest normalne ? Bomi sie wydaje ,ze to jest calkiem nie na miejscu.

Bylam w tym tygodniu w Salonikach , wiec i nad morzem. Wyobrazcie sobie , ze juz chyba z 4 lata nie widzialam morza i calkiem zapomnialam jakie jest piekne.
Ten pies calkiem na mnie nie zwracal uwagi, ale tak calkowicie. Wiec ja zwrocilam na niego potrojnie i obfocilam z kazdej strony.

A to jest jeden z moich najmnieszych olejnych obrazkow. Jest wlasnoscia Pana Teodora.

Nie chce was wprowadzic w blad,ze wole psy.
Koty to moja milosc.
 Jak tylko posiedzijakis przez chwile bez ruchu to juz go mam w kadrze.

 Do swiat jestem calkowicie NIEPRZYGOTOWANA. Wszystko jest pokryte warstewka kurzu, do szaf nie zagladam, w lodowce pustawo.....Ale chyba jeszcze mam troszke czasu...?



sobota, 12 kwietnia 2014

To jedno z moich ostatnich malunkow. Jestem w koncu zadowolona z siebie , a to nie czesto sie zdarza.


Wlasciwie moglaby byc mna.Niby jestem w codziennej rzeczywistosci, ale tak nie calkowicie, bo mam swoj swiat tylko dla mnie. Inny , niewidzialny, osobisty, niepasujacy....

                                                                      Na szczescie !
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...