In Polish....somtimes in Greek.....by Polish woman , who lives in Greece

czwartek, 28 marca 2013

Jestem , nie jestem.....



Z trudem pisze ten post i wlasciwie nie mam pojecia o czym bym mogla napisac? Jedyne co mi chodzi po glowie i ma znaczenie jest ta tragedia , ktora spotkala mnie , moich rodzicow i cala rodzine.

Nie moge znalezc slow , aby ubrac moje mysli w slowa, abyscie zrozumialy to co chcialabym wyrazic.

Wiec nie zrobie tego.

Musze tylko napisac, ze odszedl cudowny, wartosciowy 42 letni mezczyzna, moj jedyny brat o niesamowitym poczuciu humoru, kociarz, kolekcjoner, przyjaciel, pokrewna dusza...


                                    A ja mam sie wlasnie tak jak na obrazie Manuela Amado.
                                            Moze tylko kota w nogach brak.


Dziekuje wszystkim ,ktorzy zostawili komentarze pod poprzednim wpisem i za maile. Nigdy tak bardzo ich nie potrzebowalam jak wtedy... Blogowych przyjaciol poznaje sie w biedzie..... Dziekuje za kazde slowo.
Sa dla mnie bardzo cenne.

Ide spac.

25 komentarzy:

Anstahe pisze...

Dobrze, że już jestes. Żadne mądre słowa nie pomogą, jedynym lekarstwem jest czas, który jedynie złagodzi ból. Wracaj do nas czasami. Pozdrawiam.

Asia i Wojtek pisze...

Taka strata zostaje w nas, w naszych sercach na całe życie. I mimo upływającego czasu - są momenty kiedy jakaś myśl, wspomnienie, drobiazg powodują, że znowu boli jak jasny gwint i człowiek ma ochotę wyć. Własnie mija rok, od dnia, gdy odeszła moja Mama. Boli cały czas. I tylko ta myśl, że przecież tak naprawdę nic się nie skończyło. trwa dalej, tylko gdzie indziej i inaczej - pozwala istnieć i dalej iść do przodu.
Przytulam
Asia

córka pisze...

światełko ['] dla brata, a Tobie moc uścisków.
czas goi rany.

córka pisze...

światełko ['] dla brata, a Tobie moc uścisków.
czas goi rany.

Fio pisze...

Agni Kochana...

zapach piwonii pisze...

Kochana dobrze ,że się odezwałaś.To wydaje mi się mały kroczek do powrotu do rzeczywistości.Jak wiesz bo pisałam Ci o tym, jest jest dziewiętnaście lat od śmierci mojego brata a to wciąż boli.Życzę Ci spokojnych i pogodnych świąt

violi igłą malowane pisze...

Nie ma mądrych słów żeby pocieszyć twoje zranione serce ,,
Każdy twój wpis cieszy moje ..
Brakuje mi ciebie ...
Przyjdzie czas że będą się pojawiać twoje wpisy częściej ..

Anka Wrocławianka pisze...

Agni kochana, popatrz, zaraz będzie wiosna, podnieś się już, otrzyj łzy, zachwyć się światem, bo przecież dni każdego z nas są policzone. Drugiej szansy nie będzie, nie cofniesz tego co się stało, ale wciąż możesz, masz prawo, nawet powinnaś cieszyć się życiem. Wybacz, że mówię to tak wprost. Nie ma innej rady. Kochaj tych którzy są koło Ciebie i żyj! Twój brat bardzo by tego dla Ciebie chciał.
Całuję Cię i pozdrawiam. Dla mnie te święta też proste nie będą.

Dorota pisze...

Nie umiem Cię pocieszyć, bo nie ma słów pocieszenia. Powiem Ci tylko, że mnie spotkało to samo. Wiem, to żadne pocieszenie. Mój brat zginął w dniu swoich 20-stych urodzin zostawiając żonę i 9-cio miesięczną córeczkę. Był moim jedynym bratem i nie mam juz rodzeństwa. Mimo, że mineło już wiele lat - bardzo mi go brakuje. Bardzo. Jedyne co mogę Ci powiedzieć - to tylko, że rozumiem Twój Ból. Dorota z Sielankowego Dziergania

grazyna pisze...

Agnieszko kochana! wyobrazam sobie i nie wyobrazam...mam braci wiec wyobrazam sobie ale mimo wszystko nie! mysle o Tobie, brakuje Cie w naszym blogowym swiecie ale jak sie mowi w Wenezueli...zalobe trzeba odbyc by zaczac zyc od nowa...caluje z And

OLQA pisze...

Dobrze,ze się pokazałas choć na chwilę, myślami jestem z Tobą

B. pisze...

Dobrze sie sie odezwalas Agni, to znak, ze myslisz tez i o nas.
Mam nadzieje, ze czas w koncu zaleczy ta okropna rane jaka nosisz w sobie...
sciskam Cie serdecznie
B.
ciekawa jestem czy w Grecji te zmacie taka paskudna, deszczowa wiosne?

HANNAH pisze...

Agni tule, tule cię bardzo mocno. Tak duzo rzeczy jest bez sensu. Tulam

Jazz pisze...

Nie wiem co napisać ale pisze żebyś wiedziała że jestem z Tobą myślami...
Pozdrawiam i trzymaj się Kochana!!!!

Giga pisze...

Dobrze, że jesteś i zostań już z nami, będzie Ci może chociaż troszeczkę lżej. Brat żyje w Twoim sercu i zawsze będzie nim, a Ty musisz wrócić do żywych. Pozdrawiam cieplutko.

maj. pisze...

Aga :****

Iwona pisze...

Cieszę się , że Jesteś.
Spokoju, wiary i nadziei w odrodzenie dobra na ten Świąteczny Czas
Uściski!

Kajka pisze...

Proszę wróc i bądź.

Regina Melo-Jocknevich pisze...

Dear Agni, Wesołych Świąt! :)

artdeco pisze...

milcze, bo zbyt przykro. Wroc jak najszybciej :)

Ataner pisze...

Oj, Agni! Bol nigdy nie minie, jedynie moze troszke zlagodniec.
Wiem, ze nie jest Ci latwo. Musisz zaczac myslec o sobie, o mezu, o dzieciach tego chcialby Twoj Brat.
Przytulam.

MariaPar pisze...

Kochana, żyć dalej trzeba, choć serce boli.
Ściskam mocno i do miłego !

Μαγδαλενα pisze...

bardzo mi przykro! :( 3maj sie!!

Beata pisze...

przykro mi :(

to takie przykre gdy tracimy bliskich :(

u Alojka pisze...

znam ten bol, nie brat odszedl, ale najblizsza, najdrozsza osoba.Nagle.Nie pozegnalismy sie, bylam tylko przy jego cierpieniu, nieswiadoma czy wie, ze jestem. dobrze ze sie pojawilas. Trzeci miesiac pytam, dlaczego wlasnie on....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...