In Polish....somtimes in Greek.....by Polish woman , who lives in Greece

niedziela, 4 marca 2012

Weekend od konca ...

Niedzielny obiad ! Ryby z naszego zalewu Polifitu ! Kefalos (mullet- nie wiem jak to sie nazywa po Polsku ) i   turna pieczone w piecyku z czosnkiem, sokiem cytrynowym- przepyszne !

           Bylo ich ,az 26 !!!!  Faceci oszaleli z radosci ! Czesc zostala podarowana w takim stanie, czesc po upieczeniu i cala reszta na kiedy indziej !
                Na szczescie sami wypatroszyli i oczyscili z lusek , bo NIENAWIDZE tego robic !!!

              W sobote pogoda byla piekna, a ze przed 2 dniami padal snieg i bylo zimno ,wiec trzeba bylo to                                                           wykozystac !

                                                        Pojechalismy wiec na ryby !
                          Tatus z corka rozwijaja sieci, na cyplu najstarszy z kolega beda ja ciagnac.......

                                                   ..... Najmlodszy wlazi ,zlazi......


                                                         ......znajduje jajko dinozaura.....

                        Ja zajmuje sie zabawa kamieniami- czy to nie  jest podobne do kota ?

                                      Ten rozowy kamien zabralam ze soba do domu.
                               Ostatnio pozwalam sobie tylko na jeden za kazdym razem....


                                                           Dzien jest boski !!!!
                                                             C.D.N.

10 komentarzy:

Mona pisze...

ale u Ciebie słonecznie i pachnie rybka :) mullet chyba u nas nie ma..ja z Grecji pamietam red mullet ,ale najwazniejsze , ze to świeża cudna ryba.. lubię i jeśc i łowić :)) Pozdrawiami , u mnie słonce pokazuje się coraz częściej .

Stowarzyszenie Dwie Wsie pisze...

Mullet to po polsku cefal pospolity (Mugil cephalus)A turna to zapewne szczupak:-)))) Wyglądają rewelacyjnie!

Stowarzyszenie Dwie Wsie pisze...

To ja - Asia z Siedliska pod Lipami:-)))

B. pisze...

ja tez w sobote pieklam ryby, ale niestety zostaly kupione w sklepie, a nie zlowione wlasnorecznie. Jednak pyszne:-)
U mnie wlasnie sie ochlodzilo, temperatura zjechala o pare kresek w dol i sie chmurzy, no, ale w koncu to poczatek marca wiec nie ma co sie dziwic.
sciskam
Basia

Ola pisze...

fantastyczny połów!
nie mogę się doczekać żeby były już też u nas warunki na połów

życie & podróże
gotowanie

MariaPar pisze...

O mateńko, chętnie wrąbałabym takie świeżutkie ryby !
Pozdrawiam całą rodzinkę.

maj. pisze...

Cudowne!!!! No i te kamienie.... :)

córka pisze...

o rany, taka rybka mi się marzy! o rany...

HANNAH pisze...

Nie strasz mnie. Tak myslę, że powinno sie robic na zmiane, ale ja jade
po 1 na operacje do Polski i z Dzidziolem jazda dwukrotna jest nie za bardzo wykonalna.
po2 wykupilam zabieg w promocji- 2 oczu w cenie jednego.
po3 boooje sie
buziole

Antonina pisze...

Piękna wycieczka, a u nas zima nie chce odejść.
Serdeczne pozdrowienia z Polski.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...